Poznańskie targi dobitnie obrazują sytuację na rynku motoryzacyjnym. Rozmowy dyrekcji MTP z importerami i producentami trwały kilka miesięcy. Zakończyły się niepowodzeniem. - Jedenaste targi Poznań Motor Show odbywają się w trudnym dla branży motoryzacyjnej czasie. Utrzymujący się od 2000 roku spadek sprzedaży samochodów sprawił, że nie wezmą w nich udziału producenci oraz importerzy samochodów osobowych i ciężarowych. W związku z tym tegoroczna edycja targów koncentruje się na technice motoryzacyjnej i zgodnie z życzeniami wystawców potrwa 5 dni - poinformowali organizatorzy. Poszło oczywiście o pieniądze. Spadek sprzedaży zmusił producentów do cięcia kosztów. Część z nich postulowała, aby PMS odbywał się co dwa lata. Taki krok podjęto już w Turynie, gdzie w tym roku, po raz pierwszy, nie obył się Salon Samochodowy, impreza o ponadstuletnim rodowodzie.

Co roku to właśnie prezentacja aut przyciągała tłumy zwiedzających na Poznań Motor Show. W tym roku można było zobaczyć jedynie kilkanaście samochodów, m.in. sześć pojazdów zakwalifikowanych do konkursu "Auto Prezentacja Roku" tygodnika "Motor". Reszta ekspozycji to oferta producentów części zamiennych, ogumienia, maszyn, narzędzia i środki pielęgnacji pojazdów.

W Poznań Motor Show Technika uczestniczyło 480 wystawców i firm z 26 krajów. Ekspozycja za jęła blisko 13 000 m2 (dla porównania w ubiegłym roku było to 52 tys. m2).