Reklama

Zarządzający unika spekulacji

SEB Akcji jest jednym z mniejszych funduszy agresywnych, o aktywach na poziomie 8 mln zł. Daje mu to możliwość szybkiego reagowania na zmianę sytuacji rynkowej. Towarzystwo nie wykorzystuje jednak tej przewagi nad konkurencją. Zarządzający unika bowiem dokonywania gwałtownych zmian w portfelu i sterowania poziomem zaangażowania w akcje. Uważa on ponadto, że fundusz agresywny powinien inwestować przede wszystkim w akcje, nawet jeżeli rynek papierów dłużnych daje znacznie wyższe stopy zwrotu.

Publikacja: 29.05.2002 09:28

Fundusz agresywny SEB może inwestować w akcje od 60 do 100% portfela. W praktyce nie zdarza się jednak, aby udział akcji przekroczył 95%. Na koniec grudnia 2001 r. stanowiły one 71,5% aktywów. Teraz jest o kilka punktów procentowych mniej. Wojciech Rostworowski, zarządzający funduszem, przyznaje, że raczej unika sterowania poziomem akcji w horyzoncie krótkoterminowym, mimo że w pewnych okresach mogłoby to dać funduszowi przewagę nad konkurencją.

- Strategia inwestycyjna zakłada, że w krótkim okresie portfel powinien być stosunkowo stabilny. Wymianę nawet dużej części aktywów można oczywiście ze względu na małe rozmiary funduszu przeprowadzić stosunkowo szybko. Jednakże celem takich zmian jest osiągnięcie efektów w horyzoncie kilkumiesięcznym - mówi W. Rostworowski. - Czasem zdarzają się ruchy o charakterze bardziej spekulacyjnym, ale ich nie można uznać za główną zasadę zarządzania funduszem - dodaje.

Akcje i lokaty bankowe

Większą część wolnych środków, które nie są w danym momencie ulokowane w akcjach, fundusz inwestuje na rynku międzybankowym. Na koniec ub.r. w portfelu nie było żadnych obligacji ani bonów skarbowych (na obligacjach, zwłaszcza długoterminowych można było dużo zarobić pod koniec ub.r.). - Jest to fundusz z założenia akcyjny. Jego celem nie jest wykorzystywanie dobrych okazji na rynku papierów dłużnych. Część dłużna to substytut gotówki, która czeka na zainwestowanie w akcje. Jeżeli inwestor chce, żeby jego pieniądze były lokowane zarówno w akcjach, jak i obligacjach, w zależności od tego, który rynek daje wyższe stopy zwrotu, to powinien wybrać albo fundusz zrównoważony, albo funduszy aktywnej alokacji - twierdzi zarządzający. Przyznaje jednak, że obecnie część portfela jest ulokowana w bonach skarbowych.

Przejrzysty benchmark

Reklama
Reklama

Portfel SEB Akcji powinien być zbliżony do WIG, nie jest to jednak tak sztywne ograniczenie, jak w funduszach indeksowych. Zarządzający bierze też pod uwagę analizy poszczególnych branż, ale przyznaje, że możliwości stosowania takiego podejścia są w polskich warunkach bardzo ograniczone. W tej chwili przeważona w stosunku do WIG jest informatyka.

SEB Akcji ma jeden z bardziej przejrzystych benchmarków, który odzwierciedla wyłącznie zmiany WIG. W wielu funduszach agresywnych benchmarki, obok indeksu giełdowego, uwzględniają też rentowności bonów skarbowych oraz koszty działalności funduszu. Powoduje to, że inwestor w zasadzie nie jest w stanie sam policzyć benchmarku.

Bez inwestycji zagranicznych

Fundusz agresywny SEB inwestował do tej pory tylko na polskim rynku. Nie należy się spodziewać, aby w najbliższym czasie coś się w tej sprawie zmieniło. - Bierzemy pod uwagę możliwość lokowania części środków funduszu za granicą. Przeszkodą są jednak małe aktywa, przy których koszty transakcyjne ograniczają potencjalne zyski - mówi W. Rostworski.

Raz lepiej, raz gorzej

Mimo stosunkowo małych aktywów, które dają możliwość szybkiego reagowania na zmianę sytuacji rynkowej, fundusz nie zdobył dotąd przewagi nad konkurencją. W latach 1999-2001 miał wyniki gorsze od średniej dla rynku. - Na początku 1999 r. nastąpił znaczący wzrost aktywów, który zaważył na wynikach za cały rok. Z kolei w 2001 r. powodem gorszych wyników od konkurencji mogło być niedoważanie banków - wyjaśnia zarządzający.Konkurencję pokonał natomiast w I kwartale 2002 r. i w drugim półroczu 1998 r. Od momentu powstania w czerwcu 1998 r. SEB Akcji zarobił do dziś prawie 12%. W tym samym czasie WIG wzrósł o 4,3%, a inflacja liczona do końca kwietnia wyniosła prawie 28%.

Reklama
Reklama

W. Rostworowski spodziewa się, że do końca pierwszego półrocza na giełdzie będzie trwał trend boczny. Sytuacja może poprawić się dopiero w drugim półroczu, o ile pojawią się oznaki ożywienia gospodarki. - W wariancie najbardziej optymistycznym zakładam, że WIG wzrośnie w tym roku do 18 tys. pkt. - mówi zarządzający. Jego zdaniem, w ciągu całego 2002 r. SEB Akcji powinien zarobić kilkanaście procent.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama