Na przestrzeni ostatnich czterech lat notowania tej spółki nie sprzyjały zainteresowaniu nimi. Uporczywy trend spadkowy był przerywany krótkimi odbiciami. Zazwyczaj były one bardzo gwałtowne, co utrudnia czy wręcz wyklucza sensowne inwestycje. Do tego nie poprzedzała ich żadna konsolidacja, którą można by potraktować jako próbę akumulacji papierów. Wiele z tych cech można dostrzec także w majowych wzrostach, co nakazuje dużą ostrożność przy ich interpretacji. Nie można jednak pominąć wielu korzystnych dla posiadaczy tych akcji czynników, które pojawiły się w ostatnim czasie.

Należy tu wymienić konsolidację, rozpoczętą w połowie kwietnia, a trwającą przez blisko 3 tygodnie. Przez kilkanaście ostatnich miesięcy odbicia zaczynały się formacją "V", więc jest to niewątpliwie istotna zmiana na plus. Optymistyczna wymowa tego faktu będzie jeszcze większa, jeśli uwzględnimy miejsce, w którym doszło do tej stabilizacji . Mianowicie stało się tak zaraz po przełamaniu ubiegłorocznego dołka, co w pierwszym odruchu należało uznać za potwierdzenie dominacji niedźwiedzi. Jednak w miarę rozwoju sytuacji taka interpretacja okazała się błędna. Teraz wiemy, że było to fałszywe wybicie w dół. Zresztą to był zapewne jeden z głównych czynników napędzających ostatnie zwyżki. Pozbywający się akcji w czasie konsolidacji, widząc, że opierali się na błędnych przesłankach, mogli przystąpić do odnawiania pozycji.

Warto też zwrócić uwagę na wolumen towarzyszący wzrostom. W ujęciu tygodniowym był on największy od III kwartału 1996 r. To mocne uderzenie znalazło odzwierciedlenie w przebiegu wskaźnika akumulacja-dystrybucja, który wspiął się do poziomu notowanego w 2000 i 2001 r. W dodatku można zauważyć pozytywną dywergencję względem dołka z sierpnia ub.r. Akurat na tym wskaźniku dywergencje nie tworzą się zbyt często i przez to są bardziej wiarygodne niż na innych oscylatorach. Interesująca jest też podwójna pozytywna dywergencja na tygodniowym MACD, która w teorii jest uznawana za jeden z najsilniejszych sygnałów zapowiadających zmianę trendu.

Te pozytywy nie zmieniają jednak faktu, że strona popytowa najtrudniejsze zadanie ma jeszcze przed sobą, a stanowi je strefa rozciągająca się od 1,17 do 1,28 zł. Ten opór wynika z przebiegu przyspieszonej linii trendu, wyprowadzonej ze szczytu z listopada ub.r., a także z umiejscowienia dołków z października ub.r. i lutego br. Większa z tych wartości jest związana z przebiegiem spadkowej prostej, prowadzonej po kolejnych szczytach, począwszy od sierpnia 2000 r. To ona zatrzymała mocne odbicie w listopadzie ub.r.

Optymistyczne podejście do tego waloru chłodzi charakter majowych zwyżek. W ich trakcie kurs za każdym razem odbijał się od oporu, cofał i dopiero potem następował udany atak. Tak było przy wybijaniu się ponad dołek z sierpnia ub.r. i tak jest teraz, gdy wykres odbił się od bariery 1,17 zł. To na pewno nie przekonuje do tego, że rodzą się właśnie trwalsze wzrosty.Dlatego pomimo kilku niewątpliwie pozytywnych czynników, z dużą ostrożnością trzeba oceniać przyszłość tego waloru, także ze względu na jego bardzo spekulacyjny charakter. Z rozwagą należy dobrać wielkość ewentualnego zaangażowania w te akcje. Zarysowała się na ich wykresie szansa na poprawę koniunktury w dłuższym terminie. O tym, iż byki zamierzają ją wykorzystać, będzie świadczyć wybicie ponad obszar 1,17-1,28 zł, co zachęci do kupna akcji i pozwoli spodziewać się ruchu w kierunku 1,64 zł, gdzie wypadł szczyt w listopadzie ub.r. Główne wsparcie znajduje się na poziomie 87 gr, choć już zapewne powrót poniżej 96 gr przesądzi o tym, że mieliśmy do czynienia z lokalną korektą, a optymistyczne przewidywania nie znajdą potwierdzenia w rzeczywistości.