II. Produkcja, wzrost gospodarczy.
"Wiele informacji wskazuje na rosnące prawdopodobieństwo ożywienia gospodarczego. Wyraźnie poprawiły się wyniki finansowe przedsiębiorstw i skala spadku produkcji budowlano-montażowej. W maju br. dalszej poprawie uległy wyniki badań koniunktury. Wzrosły też o 7,9% wypłaty za import, co z kolei sygnalizowałoby ożywienie popytu krajowego".
Ano, w kwietniu zanotowano spadek produkcji o 0,9%, a budowlanka spadła tylko o 4,8%. A opinie o koniunkturze są nadal negatywne. Dane o rosnącym imporcie wcale nie świadczą o wzroście popytu, tylko o dobijaniu naszej gospodarki silnym złotym. Deficyt obrotów bieżących wyniósł w kwietniu 806 milionów USD, a w I-III 2002 3,1 mld USD, przy 2,7 w I-III 2001. W tej sytuacji próby przemilczania tej dramatycznej sytuacji to nie tylko niewiedza ekonomiczna. A o brak takiej wiedzy trudno Radę posądzić!
III. Płace, świadczenia społeczne.
"Stopa bezrobocia spadła z 18,1% do 17,8%. W porównaniu z sytuacją przed miesiącem zmniejszyło się roczne tempo wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach, co może sygnalizować spadek presji płacowej w gospodarce".
I nic to, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw obniżyło się w kwietniu o 0,3% w porównaniu z marcem i było o 4,8% niższe niż w kwietniu 2001 r. Sezonową zmianę bezrobocia poprawią pewnie niebawem absolwenci. A spadek wzrostu wynagrodzeń to ograniczenie tempa wzrostu popytu konsumpcyjnego. Chociaż, jak cieszy się Rada - wzrost importu świadczy o jego ożywieniu?!!!