Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Mamy za sobą kolejny spokojny tydzień, którego najważniejszymi wydarzeniami skupiającymi uwagę graczy były: posiedzenie RPP oraz rozpoczęcie Mistrzostw Świata w piłce nożnej w Korei i Japonii. Z racji skutków ekonomicznych dla naszego kraju wspomniana impreza sportowa jest znacznie mniej interesująca, choć zupełnie nie bez znaczenia. Po pierwsze, włodarze Japonii liczą, że tylko dzięki mistrzostwom ich PKB wzrośnie o ok. 0,3% to jednak dla nas jest mniej ważne. Ważniejszy jest efekt psychologic

Publikacja: 02.06.2002 16:22

Mamy za sobą kolejny spokojny tydzień, którego najważniejszymi wydarzeniami

skupiającymi uwagę graczy były: posiedzenie RPP oraz rozpoczęcie Mistrzostw

Świata w piłce nożnej w Korei i Japonii. Z racji skutków ekonomicznych dla

naszego kraju wspomniana impreza sportowa jest znacznie mniej interesująca,

choć zupełnie nie bez znaczenia. Po pierwsze, włodarze Japonii liczą, że

Reklama
Reklama

tylko dzięki mistrzostwom ich PKB wzrośnie o ok. 0,3% to jednak dla nas jest

mniej ważne. Ważniejszy jest efekt psychologiczny, o którym wspominał

psycholog prof. Czapliński. Obserwacja pięknych wygranych spotkań powoduje

zwiększenie stopnia optymizmu wśród kibiców, a co za tym idzie zwiększoną

chęć do pracy. Takie pozytywne skutki oglądania meczy są oczywiście

pożądane, lecz wydaje się, że wyrównają one jedynie inne, negatywne. Warto

Reklama
Reklama

by było się dowiedzieć, ilu pracowników ostatnio "zachorowało" na czas

piłkarskiej imprezy, i jakie z tego tytułu poniesiemy dodatkowe obciążenia.

Z braku danych trudno temat bardziej roztrząsać.

Pozostańmy więc przy problemach związanych z RPP. Temat ten ostatnimi czasy

jest ulubionym dla rozmów Polaków. Każdy ma swoje zdanie na ten temat i

każdy czuje się władny by się wypowiedzieć. Brak wykształcenia ekonomicznego

Reklama
Reklama

zupełnie w tym nie przeszkadza. Ba, nawet daje przewagę, gdyż można wtedy

wypowiadać swoje "myśli" językiem prostym i zrozumiałym dla słuchaczy, do

których chce się dotrzeć. Ja jednak nie idę na taką łatwiznę. Oczywiście

jestem świadom, że nie przysporzy mi to zbyt wielu słuchaczy ale myślę, że i

tak wśród czytelników nie ma zbyt wielu takich, którzy chcieliby tu

Reklama
Reklama

przeczytać to samo, co można usłyszeć choćby z trybuny sejmowej. Do

rzeczy.... Rada w tym tygodniu postanowiła obniżyć podstawowe stopy

procentowe o 50 pkt bazowych. Skala obniżki nie była dla większości

obserwatorów zaskoczeniem, gdyż po ostatniej małej obniżce mówiło się, że

Rada pozostawiła sobie miejsce na kolejną. Dla sporej grupy analityków

Reklama
Reklama

(zwłaszcza polskich) zaskoczeniem był fakt, że obniżka nastąpiła już teraz,

a nie dopiero w czerwcu. Dla czego miałaby być w czerwcu? O przesunięciu

obniżki miały decydować względy polityczne. Na nowo rozgorzała, a właściwie

zapłonęła nowym ogniem, dysputa nad zmianą ustawy o NBP. Do sejmu wpłynęły

cztery projekty nowelizacji. Co ciekawe, dwa z nich pochodziły niemal z tego

Reklama
Reklama

samego źródła. Mamy bowiem projekt rządowy (koalicja SLD-UP-PSL) oraz

projekt poselski autoryzowany przez UP i PSL? Jak wiadomo, Panu

Kalinowskiemu, jako liderowi PSL oraz ministrowi, taka sytuacja nie

przeszkadza. Wydaje się, że tym zagraniem chciał dobitnie okazać jak bardzo

przeszkadza mu sama Rada, a właściwie jej zbyt wąskie grono, które należy

zdecydowanie rozszerzyć. Wstępne kandydatury (trudno ocenić ich

wiarygodność) na nowych członków RPP już znamy i możemy w większości

wypadków nad nimi jedynie zapłakać.

Wróćmy jednak do samej decyzji o obniżce stóp. W związku z "debatą" na temat

RPP, spora grupa analityków spodziewała się, że Rada tym razem wstrzyma się

z decyzją o obniżce, by nie dać podstaw do sądów, że ulega ona naciskom

politycznym. Rada jednak zachowała się inaczej, za co jej chwała.

Przypomnijmy, że zaraz po poprzedniej obniżce mówiło się, że jest jeszcze

miejsce na kolejne 50 pkt bazowych. Publikowane ostatnio dane makro dawały

świetne podstawy do jeszcze większej obniżki stóp. Również spadające

oczekiwania inflacyjne wskazywały, że decyzja o obniżce powinna raczej

zostać podjęta już teraz, a wcześniejsze 50 pkt wydawało się już teraz

wariantem zachowawczym. Paradoksalnie, gdyby teraz stóp nie obcięto można by

sądzić, że rada faktycznie chce przeczekać, a to wskazywałoby na to, że przy

podejmowaniuobniżki oczywiście

nie zadawala większości zasiadających w ławach poselskich. Sama Rada z

pewnością zdaje sobie z tego sprawę. Możliwość kolejnego cięcia nadal

istnieje i wydaje się, że kierujący polityką pieniężną z niej skorzystają.

Jakie cięcie wchodzi w grę? 50 pkt bazowych jest jak najbardziej możliwe i w

gruncie rzeczy bardzo realne. Czy możliwa jest większa redukcja? Już teraz

dochodziły do głosu tezy, że Rada być może zdecyduje się na cięcie o 100 pkt

bazowych, czym dobitnie dałaby sygnał, że cykl obniżek dobiegł końca. Takie

zagranie możliwe jest nadal. Od czego więc zależy? Oczywiście od

napływających danych makro. Ostatnie informacje o sytuacji na rachunku

bieżącym są, mimo większego niż oczekiwano deficytu, całkiem optymistyczne.

Mocny wzrost zarówno wartości eksportu jaki i importu wskazywać może, że

mamy do czynienia z symptomami ożywienia i to zarówno u odbiorców naszych

towarów (wzrost eksportu), jak i ożywienia na naszym rynku (wzrost importu).

Gdy takie dane się powtórzą także i w następnym miesiącu to cięcie o 100 pkt

wydaje się mniej prawdopodobne. Cięcie o 50 pkt bazowych będzie oczywiście

odebrane przez rząd jako zbyt zachowawcze. Na razie jednak nie martwmy się

na zapas. Wzrost obrotów na rachunku bieżącym mógł być jedynie jednorazowym

wyskokiem. Nasz główny odbiorca czyli Niemcy jeszcze się nie rozpędziły. Na

razie mamy na tamtejszym rynku do czynienia ze stagnacją, a pierwsze oznaki

ożywienia są oczekiwane dopiero na jesieni. Prognozuje się, że właśnie wtedy

będą widoczne oznaki ubiegłorocznych obniżek stóp przez ECB. W takiej

sytuacji trudno oczekiwać by nasz rynek sam z siebie zdołał podnieść się i

rozwinąć skrzydła.

Z technicznego punktu widzenia drugi tydzień z rzędu znajdujemy się z w

wąskim paśmie wahań tuż nad luką hossy z 17 maja. Kształt tej konsolidacji

jeszcze nie dawno przypominał trójkąt. Rysowane dołki na coraz wyższym

poziomie dawały nadzieję na wybicie z konsolidacji górą. Niestety, zamiast

kontynuacji wzrostu z 16 maja kusy kontraktów pokonały małą wzrostową linię

trendu i przekreśliły koncepcję formacji trójkąta. Taki rozwój wypadków

spowodował, że liczba graczy liczących na wzrosty znacznie spadła. Wprawdzie

taki scenariusz nie jest zupełnie wykluczony, to jednak zwątpienie dało się

wyczuć. Nie pomogła obniżka stóp przez RPP. Na wykresach tygodniowych nie

widać jeszcze żadnych poważniejszych sygnałów, które miałyby przekreślić

wzrost z połowy maja WIG20tyg.gif FUTUREStyg.gif Białe świece sprzed trzech

tygodni nie zostały poważnie zagrożone. Niestety świadomość, że zostały one

wyrysowane jedynie przez jednodniowy wzrost znacznie ogranicza ich pozytywny

wydźwięk. Ile czasu ten jednodniowy wyskok będzie podstawą do optymizmu

wśród graczy? Na razie jego poziom jest na tyle duży, by popyt był w stanie

uniemożliwić niedźwiedziom zamknięcie luki hossy z 17 maja. Cierpliwość

dobiega jednak końca. Nie widać tego, który był inicjatorem tego wybicia.

Może już go nie ma?

Wątpliwości jest coraz więcej. Także i tych natury technicznej. Drugi

tydzień konsolidacji spowodował, że szybsze wskaźniki oparte na danych

tygodniowych już mają problemy. CCI doszedł w poprzednich tygodniach do

poziomów, na których wcześniej bywał w momencie kreślenia przez ceny

poziomów szczytowych CCItyg_wig.gif CCItyg_fut.gif Tutaj, można było do tego

faktu podchodzić z pewną rezerwą zważywszy, że wzrost był wywołany tylko

przez jedną świeczkę oraz, że dokonał się on po długotrwałym okresie

marazmu. W takich momentach nagły i mocny wzrost powoduje, że oscylator

bardzo szybko osiągnie wartości ze strefy wkupienia. Ten sam wskaźnik dla

danych dziennych już sugeruje spadek cen lecz z we nieznaczne wzrastać lecz ruch ten

nie będzie imponujący ROCtyg_wig.gif ROCtyg_fut.gif Ciekawszy obraz mamy na

danych dziennych ROCdzienny_wig.gif ROCdzienny_fut.gif Tutaj blisko nam do

sygnału sprzedaży w postaci przebicia linii trendu wzrostowego oraz poziomu

"zero". Jeśli ceny w poniedziałek nie wzrosną to sygnał stanie się faktem

(to już będzie drugi po CCI). RSI to kolejny wskaźnik, który dał w sygnał

sprzedaży kontraktów na danych dziennych RSIdzienny_fut.gif W przypadku

indeksu takiego sygnału nie było lecz sam wskaźnik nie zachwyca

RSIdzienny_wig.gif Tutaj, podobnie jak miało to miejsce w przypadku CCI,

jest to wynikiem braku kontynuacji wzrostu z 16 maja. Na danych tygodniowych

nie ma żadnych istotnych sygnałów RSItyg_wig.gif RSItyg_fut.gif A co ze

wskaźnikami wolniejszymi? Podobnie jak te krótsze, nie są już tak

optymistyczne, jak w poprzednich tygodniach. MACD na danych dziennych zbliża

się do swej linii sygnału MACDdzienny_wig.gif MACDdzienny_fut.gif Nie

została ona jeszcze przebita ale osłabienie każe być ostrożnym.

Podsumowując, wprawdzie kontynuacja wzrostów nie jest jeszcze zupełnie

przekreślona to jednak nie sposób zupełnie ignorować braku sił popytu.

Starcza ich jedynie na tyle by utrzymać poziom luki hossy z 17 maja. Na

wyjście wyżej jakoś nie widać chęci, co potwierdzają szybsze wskaźniki,

które już wygenerowały lub szykują się wygenerowania sygnału sprzedaży.

Przełamanie małej wzrostowej linii trendu spowodowało, że zamknęliśmy długie

pozycje. Teraz, by ponownie wejść na rynek, musimy poczekać na jednoznaczny

sygnał kupna (wyjście nad poziom ostatnich szczytów) lub sprzedaży

(zamknięcie luki z 17 maja). Stawia nas to w stosunkowo komfortowej

sytuacji, gdyż rynek nas raczej nie zaskoczy. Nie będę zgadywać, w która

stronę ruszą ceny. Takie wróżby w obecnej sytuacji nie mają żadnego sensu.

Luka jeszcze nie zamknięta i niby popyt jest nadal lekko w przewadze.

Problem tylko w tym, że jakoś jej na rynku nie widać.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama