Propozycje NYSE są odpowiedzią na ostrą krytykę kierownictwa firmy Enron, które nie przewidziało największego bankructwa w historii amerykańskiej przedsiębiorczości. O zmianę zasad postępowania spółek zwrócił się do giełdy nowojorskiej oraz do Nasdaq prezes komisji papierów wartościowych SEC Harvey Pitt.
Szefowi NYSE Richardowi Grasso zależy szczególnie na zaostrzeniu wymogów dotyczących składów zarządów. Zaproponowano, aby większość ich członków była niezależna. Zgodnie z obecnymi zasadami, spoza spółki musi pochodzić minimum trzech dyrektorów. W propozycjach sformułowanych przez giełdę założono też, że z niezależnych członków będą złożone komitety zajmujące się audytem, przyznawaniem premii oraz nominacjami. Komórki te powinny też mieć ściśle określone obowiązki.
W sugerowanych zmianach zadbano o ścisłe określenie pojęcia niezależności. Dyrektorzy będą mogli być uznani za niezależnych, jeżeli nie będą mieli powiązań ze spółką lub jej audytorem przez pięć lat. Obecnie obowiązuje okres trzyletni. Prezesem powinien być niezależny członek zarządu.
Za wskazaną uznano również ochronę niezależnych dyrektorów przed naciskami ze strony ścisłego kierownictwa przedsiębiorstwa. Dlatego mają się oni spotykać co pewien czas bez udziału osób wchodzących w jego skład.
Zgodnie z propozycjami NYSE, przyznawanie wszystkich opcji na akcje spółki będzie wymagało głosowania udziałowców. Obecnie warunek ten odnosi się wyłącznie do opcji dotyczących kierownictwa firmy. Biuro maklerskie będzie mogło głosować w imieniu inwestora tylko wtedy, gdy zostanie przez niego dokładnie poinstruowane.