Najważniejszym elementem majątku Krak-Brokers były trzy akcje WGT. Ale zostały sprzedane. Co ciekawe, o sprzedaży ważnych aktywów spółka nie poinformowała w komunikacie bieżącym. - Być może to był rzeczywiście błąd - stwierdził prezes Krak-Brokers Dariusz Marciniak.
Rada nadzorcza WGT zgodziła się na przeniesienie własności akcji giełdy pod koniec ubiegłego roku. - W ubiegłym tygodniu zostaliśmy poinformowani o transakcji. Nabywca, którego nie mogę ujawnić, zwrócił się o wpis do księgi akcyjnej. Wpis zostanie dokonany po upływie 14-dniowego terminu, w którym pozostali akcjonariusze mogą zgłosić sprzeciw. Wówczas też wykreślimy Krak-Brokers - powiedział Artur Żur, członek zarządu WGT.
Z naszych informacji wynika, że akcje WGT przejęła osoba związana z Markiem i Tomaszem Fidelusami, z grona największych akcjonariuszy Krak-Brokers. Wartość transakcji nie jest znana. Nominał akcji WGT to 100 tys. zł. - Uzyskaliśmy kwotę zbliżoną do nominału - przyznał prezes Marciniak. - Uzyskane środki zamierzamy przeznaczyć na spłatę zadłużenia.
Utrata statusu akcjonariusza WGT oznacza, że Krak-Brokers nie będzie miał praw członka giełdy i nie będzie mógł bezpośrednio uczestniczyć w handlu. Będzie musiał korzystać z pośrednictwa innych brokerów. - Możliwe jest także wydzierżawienie przez nas miejsca na giełdzie. Na razie nie podjęliśmy żadnych decyzji w tej sprawie - wyjaśnia prezes Marciniak.
Od kilku miesięcy Krak-Brokers czeka na rozpatrzenie wniosku o upadłość, złożonego przez jednego z wierzycieli, i wniosku o układ, złożonego przez zarząd. - Posiedzenie sądu, na którym będą rozpatrywane oba wnioski, jest zaplanowane na połowę tego miesiąca - informuje Dariusz Marciniak, prezes Krak-Brokers.