Wzrost PKB został podany w programie rządowym, 3,1 proc., nie ma zmiany. Także cel dotyczący deficytu budżetowego, że to będzie około 40 mld zł w przyszłym roku, też już został podany" - powiedział w środę PAP Stanisław Gomułka, profesor London School of Economics. "Nie będzie prawdopodobnie dużego odchylenia od tych liczb. Tak to jest w tej chwili, w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy mogą jeszcze być korekty, ale na razie nie ma powodu proponować zmian tych liczb" - dodał. Rząd w strategii gospodarczej do roku 2006 założył, że wzrost gospodarczy w 2003 roku w wariancie rozwojowym wyniesie 3,1 proc., a deficyt budżetowy 5,1 proc. PKB. "W ciągu najbliższego roku na pewno nie uda się ograniczyć deficytu budżetowego w wyraźny sposób. (...) Poważniejsza poprawa w finansach publicznych może mieć miejsce dopiero w 2004 roku. Ale wtedy, jeśli Polska będzie wchodzić do Unii Europejskiej, to pojawią się nowe zobowiązania" - powiedział Gomułka. Gomułka dodał, że rząd powinien wprowadzić korekty do programu gospodarczego, żeby Polska mogła spełnić kryteria z Maastricht, czyli deficyt budżetowy poniżej 3 proc. PKB w 2005-2006 roku, przed wejściem do Europejskiej Unii Walutowej. Program rządowy w wariancie rozwojowym zakłada obniżanie deficytu budżetowego w 2003 roku do 5,1 proc., potem do 5,0 proc. w 2004 roku, 4,5 proc. w 2005 roku i 3,9 proc. w 2006 roku. "Jest potrzebna korekta tej ścieżki zmniejszenia deficytu budżetowego, jaka została zarysowana w programie rządowym. Ten program nie uwzględniał w dostateczny sposób tej konieczności korekty wydatków budżetowych w związku z wchodzeniem do EMU" - powiedział Gomułka. Gomułka dodał, że założenie wzrostu PKB w 2003 roku 3,1 proc., czyli poniżej potencjału wzrostu polskiej gospodarki 4-5 proc., uniemożliwia znaczne zmniejszenie deficytu budżetowego. "Gdybyśmy mieli w II połowie tego roku jakąś pozytywną niespodziankę, która by pozwalała prognozować wzrost PKB w przyszłym roku na 4 proc., to można by robić korektę tych wcześniejszych założeń dotyczących deficytu " - powiedział Gomułka. Ministerstwo Finansów prognozuje inflację średnioroczną na przyszły rok na 3 proc. Rząd na początku kwietnia już przyjął założenie inflacji na przyszły