Czwartkowe walne Stalexportu, posiadającego 13% udziałów w rynku handlu stalą, zatwierdziło sprawozdanie finansowe spółki za 2001 r. i udzieliło absolutorium członkom zarządu oraz rady nadzorczej. Zdecydowało, że strata firmy, wynosząca prawie 190 mln zł, zostanie pokryta z kapitału zapasowego i z zysków przyszłych okresów. Akcjonariusze podjęli też uchwałę o dalszym istnieniu przedsiębiorstwa. Musieli zająć się tą sprawą, ponieważ Stalexport ma już ponad 96 mln zł ujemnego kapitału własnego.

- Zarząd przedstawił akcjonariuszom propozycję zwołania w drugiej połowie sierpnia walnego zgromadzenia, które podejmie uchwałę o podwyższeniu kapitału - powiedział Marek Cywiński, dyrektor biura strategii Stalexportu. Przypomniał, że zatwierdzenie układu z wierzycielami i realizacja przyjętego programu restrukturyzacji stwarza szansę na uniknięcie upadłości i stabilne funkcjonowanie firmy. Z ponad 605 mln zł zobowiązań układowych 40% zostanie umorzone, a 25% spłacone w 20 kwartalnych ratach po rocznej karencji. Za pozostałe 35% długu Stalexport chce wydać własne akcje. Spółka podwyższy kapitał o ponad 200 mln zł. - Rozmowy z wierzycielami przebiegają pomyślnie. Cena emisyjna nowych akcji nie została jeszcze ustalona - powiedział dyrektor Cywiński. Będzie ona wyższa od 2 zł (wartość nominalna) i prawdopodobnie niższa od 3 zł.

Stalexport pod koniec maja złożył w Ministerstwie Infrastruktury propozycję dotyczącą utrzymania koncesji na eksploatację płatnej autostrady między Krakowem a Katowicami. Spółka mogła ją utracić, ponieważ miała problemy z pozyskaniem kredytu na tzw. inwestycje proekologiczne na tej drodze. Zarząd giełdowej firmy zaproponował przeniesienie koncesji na w pełni zależną spółkę Stalexport Autostrada Małopolska. Z wpływów z autostrady (w 2001 r. wyniosły one ponad 70 mln zł) będzie ona mogła spłacać kredyt inwestycyjny w wysokości 200 mln zł, którego ma udzielić konsorcjum banków niemieckich.