Główny powód znacznie gorszych wyników finansowych wszystkich biur maklerskich w Japonii to dekoniunktura giełdowa. Ograniczyła aktywność inwestorów, wskutek czego instytucje te o 8% zmniejszyły wpływy z prowizji. Aż o 90% natomiast spadły ich zysku z operacji na własny rachunek.

Japońskie stowarzyszenie maklerów papierów wartościowych (JSDA), które ujawniło łączne wyniki zagranicznych biur, nie podało jednak, jak wyglądają rezultaty poszczególnych instytucji. Informacje te nieoficjalnie podała tylko giełda tokijska, jednak nie przedstawiając konkretnych liczb. Wiadomo tylko, że wśród 18 biur, które poniosły straty znalazły się J.P. Morgan Chase i UBS Warburg, w grupie zyskownych instytucji zaś są BNP Paribas, Goldman Sachs, Morgan Stanley Japan i Nikko Salomon Smith. - Bardzo trudno jest wypracować zysk w takich warunkach, jakie panują teraz na rynku - powiedział Bloombergowi Dominique Blanchard, menedżer z Credyt Lyonnais (Japan), które również miało stratę w ostatnim roku fiskalnym.

W tych złych warunkach rynkowych większość zagranicznych instytucji działających w Japonii zdecydowała się na znaczne redukcje kosztów działalności. Np. Merrill Lynch zamknął 19 placówek obsługujących indywidualnych inwestorów i zwolnił 1200 osób.