Przed kilkoma dniami KPWiG zgodziła się na wycofanie 3M Viscoplastu z obrotu publicznego. W wezwaniach koncern 3M przejął 99% akcji spółki. Po uprawomocnieniu się decyzji Komisji, co nastąpi za kilka dni, inwestor będzie chciał przejąć resztę papierów w trybie przymusowego wykupu. To rozwiązanie wprowadził kodeks spółek handlowych. Nie dotyczy ono przedsiębiorstw publicznych, ale wycofanych z obrotu - owszem.

Zgodnie z przepisami, akcjonariusze, kontrolujący co najmniej 90% kapitału, mogą wykupić akcje należące do współwłaścicieli firmy, reprezentujących nie więcej niż 5% kapitału. Jak wyjaśnia Michel Osinski, prezes 3M Viscoplast, przymusowy wykup wiąże się m.in. z planami fuzji 3M Poland z wrocławską firmą. - Chcemy mieć 100% akcji i szybko przeprowadzić połączenie - deklaruje prezes.

Walne wrocławskiego przedsiębiorstwa podjęło w czwartek uchwałę w sprawie wykupu. Akcjonariusze powołali biegłego, który ustali cenę, po jakiej akcje będą przejmowane. 3M płaciło w wezwaniach po 31 zł. Wnioskując do Komisji o wycofanie spółki z obrotu, inwestor zadeklarował odkupienie walorów od pozostałych akcjonariuszy po cenie nie niższej niż oferowana w wezwaniach. Będzie ona wyższa, jeśli audytor dojdzie do wniosku, że uzasadnia to wycena firmy. Warto jednak pamiętać, że spółka po przejęciu kontroli nad nią przez amerykańskiego inwestora, "wyczyściła" bilans, tworząc wiele rezerw i w efekcie zanotowała w ub.r. straty zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto (3,6 mln zł), mimo że rok wcześniej miała spore zyski (4,6 mln zł netto). Słabsze wyniki mogą wpłynąć na wycenę firmy.

Po uprawomocnieniu się decyzji o wycofaniu spółki z obrotu i sporządzeniu wyceny przez audytora, 3M Poland przekaże pieniądze na wykup akcji zarządowi spółki. Ten ogłosi terminy, w których za pośrednictwem Société Générale, będzie realizował operację. - Terminy nie zostały jeszcze ustalone - wyjaśnia M. Osinski. Po upływie wyznaczonego okresu, walory, których inwestorzy nie sprzedadzą, stracą ważność. - Oczywiście, należne inwestorom pieniądze zostaną zdeponowane w Société Générale. Będzie można je odebrać w dogodnym momencie, nawet w bardzo odległej przyszłości - wyjaśnia prezes.