Znaczny spadek cen żywności w maju spowodował obniżki prognoz inflacji na ten miesiąc i mocno zwiększył apetyty na redukcję stóp procentowych w czerwcu. Te oczekiwania próbowali studzić członkowie RPP, twierdząc iż ostatnia, majowa obniżka już zdyskontowała mocny spadek inflacji i nie należy się spodziewać trzeciej z rzędu redukcji w czerwcu. Jednak rynek najwyraźniej się nie przejął tymi ostrzeżeniami. Świadczą o tym wczorajsze wyniki przetargu bonów skarbowych - tak mocnego spadku rentowności jeszcze w tym roku nie było.

Średnia zyskowność papierów 52-tygodniowych wyniosła 8,576%, gdy tymczasem tydzień wcześniej było to 8,984%. To spadek o ponad 0,4 pkt. proc. (na poprzednich aukcjach zmiany były znacznie mniejsze, zwykle nie przekraczające 0,1 pkt. proc.).

Tak dużemu spadkowi zyskowności bez wątpienia pomogła stosunkowo niewielka oferta - resort wystawił na sprzedaż papiery o wartości nominalnej 500 mln zł. Inwestorzy zgłosili popyt na bony za prawie 2,3 mld zł. Daje to ponadczterokrotną przewagę popytu nad podażą. Podobnie było także na przetargu tydzień wcześniej.

Teraz, po tak znacznej zniżce zyskowności papierów skarbowych, trudno spodziewać się dalszych mocnych spadków. Zwłaszcza że dane o inflacji zostaną opublikowane w poniedziałek, po następnym przetargu. Od tych informacji zaś oraz od danych o produkcji przemysłowej, które również pojawią się w przyszłym tygodniu, zależeć będą wyniki ostatnich przetargów w tym miesiącu.

Jeśli inflacja będzie niska, rzędu 2%, jak oczekuje resort finansów, a wyniki produkcji przemysłowej w maju nadal będą słabe, wzrosną oczekiwania na redukcję, a wraz z nimi zapewne i ceny bonów skarbowych.