W poniedziałek rano przed budynkiem zarządu Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA zebrało się około 3 ysięcy pracowników firmy. O godz. 10.00 wyszli do nich przedstawiciele komitetu protestacyjnego, aby przedstawić załodze efekty rozmów z zarządem holdingu. - Jeżeli pan prezes nie przywiezie z Warszawy nic, ogłaszamy w czwartek strajk okupacyjny na terenie stoczni - powiedział rzecznik komitetu protestacyjnego Jerzy Możdżyński.
W piątek minął dwutygodniowy termin zrealizowania porozumienia, które komitet podpisał z zarządem holdingu 24 maja. Zarząd zobowiązał się wówczas wyjaśnić w ciągu dwóch tygodni sprawę wypłaty zaległych pensji i wznowienia produkcji. Z kolei komitet zobowiązał się w tym czasie powstrzymać od organizowania wszelkich akcji protestacyjnych.
Do zgromadzonych wyszedł także prezes holdingu Andrzej Stachura. Zapowiedział, że w środę w Warszawie mają się odbyć rozmowy z przedstawicielami banków-wierzycieli holdingu, dotyczące oddłużenia firmy i zasad jej finansowania na okres ośmiu lat.
Protestujący domagali się jednak natychmiastowej wypłaty zaległych wynagrodzeń za marzec, kwiecień i maj.
Kiedy prezes poinformował, że od środy będzie wypłacane każdemu pracownikowi po 500 zł tytułem pierwszej raty pensji za marzec, stoczniowcy wygwizdali go. A. Stachura zapowiedział, że ustąpi ze stanowiska w czwartek, jeżeli rozmowy dotyczące firmy nie przyniosą rezultatu.