Pieniądze zostaną przeznaczone na rozbudowę fabryki płytek ceramicznych w wałbrzyskiej specjalnej strefie ekonomicznej (około 40 mln zł) oraz na refinansowanie wcześniejszej umowy kredytowej (110 mln zł). 150 mln zł to pożyczka inwestycyjna (zostanie spłacona do grudnia 2009 r.), a 15 mln zł - długoterminowy kredyt obrotowy (do grudnia 2007 r.).
Rozbudowa zakładu produkującego płytki ceramiczne to jedna z najważniejszych tegorocznych inwestycji kieleckiej spółki. Cersanit, który wytwarzanie nowego asortymentu rozpoczął niemal rok temu (kosztem 150 mln zł), zdołał już osiągnąć trzecią pozycję w tym segmencie na polskim rynku. Obecne zdolności produkcyjne wałbrzyskiego zakładu osiągnęły 7,5 mln m2 rocznie. Rozbudowa fabryki pozwoli je powiększyć o 4,5 mln m2. Według spółki, ta inwestycje będzie kosztować 60 mln zł.
Poza tym zarząd firmy zdecydował o uruchomieniu produkcji kabin prysznicowych, brodzików i wanien akrylowych. Także w tym roku w SSE w Starachowicach powstanie fabryka, której koszt oszacowano na 15 mln zł.
Cersanit praktycznie wszystkie poważniejsze inwestycje finansuje długiem. Spółka ma zatem wysoki poziom zobowiązań. Na koniec ub.r. wyniosły one 291 mln zł wobec kapitałów własnych na poziomie 125 mln zł. Po I kwartale zobowiązania wzrosły do 305 mln zł, a kapitały własne do 130 mln zł. Zdaniem analityków, spółka dobrze radzi sobie z inżynierią finansową i dodatkowe obciążenie w wysokości 55 mln zł nie powinno negatywnie wpłynąć na jej wyniki i kondycję. - Cersanit jest agresywną spółką, która nie boi się korzystać z dźwigni finansowej. Widać, że timing jest dobry - spółka rozpoczyna inwestycję w dołku koniunkturalnym, by mieć większe zdolności produkcyjne w przyszłym roku, kiedy powinna nastąpić poprawa na rynku - uważa Arkadiusz Skowroń z DM BZ WBK. Zwraca jednak uwagę, że koszty odsetek pochłaniają już ponad 40% marży operacyjnej. - Jednak spółka pokazuje, że potrafi sobie radzić nawet na tak trudnym jak obecnie rynku i jest zdolna generować coraz wyższe zyski - podsumowuje analityk.