W połowie ubiegłego roku WGT rozpoczęła realizację drakońskiego programu oszczędnościowego. Przyniósł efekty. Strata przestała narastać w zastraszającym tempie i na koniec roku była niższa od planowanej o ponad 200 tys. zł. Wyniosła 3 363 tys. zł, a w głównej mierze złożyły się na nią efekty działalności w I półroczu, zanim zdecydowano się na zmianę zarządu i odważne działania naprawcze. W 2000 r. strata netto firmy wynosiła 4,09 mln zł.
Wczoraj sprawozdanie finansowe za zeszły rok analizowała rada nadzorcza giełdy. Walne spółki odbędzie się 27 czerwca. Z naszych informacji wynika, że audytor, badający sprawozdanie firmy, doszedł do wniosku, że koszty zostały zmniejszone tak radykalnie, że spółka nie ma w tym zakresie praktycznie żadnych rezerw. - W tej sytuacji pozostaje nam zadbać o przychody - twierdzi Artur Żur, członek zarządu WGT. Ale to nie jest prosta sprawa. WGT przekonała się o tym w pierwszych miesiącach bieżącego roku. - W związku z sytuacją na rynku załamał się handel zbożem. Jego udział w obrotach ogółem spadł do 1 - 1,5%. Przychody z tego tytułu są zdecydowanie niższe od planowanych. Handel ustał, bo cena interwencyjna była za wysoka. Ciosem był dla nas także zakaz importu wołowiny, wprowadzony przez Rosję, Białoruś i Litwę - twierdzi A. Żur.
W efekcie I półrocze br. spółka zakończy stratą. Przedstawiciele giełdy nie chcą mówić o rozmiarach straty. - Półrocze jeszcze się nie skończyło. Maj był wyjątkowo zły z powodu czynników, których nie dało się przewidzieć. Ale w czerwcu mamy przed sobą jeszcze kilka przetargów - wyjaśnia A. Żur. W ostatnich dniach ożywił się rynek wołowiny, na wtorkowym przetargu obroty wyniosły 7,7 mln zł. WGT liczy na zaproponowane przez rząd zmiany zasad interwencji na rynku zbożowym i obniżenie cen interwencyjnych. - Dodatkowe przychody zapewnia nam także wynajęcie, teraz już w całości, należącej do nas nieruchomości przy ulicy Giełdowej. W efekcie liczymy, że uda nam się zrealizować tegoroczne plany. Zakładają one, że na koniec roku wynik będzie w okolicach zera. Wszystko zależy jednak od sytuacji na rynku towarowym - deklaruje A. Żur.
Spółce mogłoby też pomóc pojawienie się na parkiecie w roli brokerów podmiotów z rynku kapitałowego, co powinno spowodować wzrost obrotów na rynku terminowym. Bankowy Dom Maklerski PKO BP przygotowuje się do uruchomienia działalności na WGT od dłuższego czasu. - Z naszych informacji wynika, że do rozstrzygnięcia pozostają kwestie wewnętrzne, np. związane z ewidencją pozycji na kontraktach - powiedział A. Żur. - Liczę, że uruchomimy działalność na WGT do końca czerwca. Poza kwestiami wewnętrznymi, w grę wchodzi także uwzględnienie uwag zgłoszonych nam przez KPWiG - wyjaśnia Marek Leciejewski, zastępca dyrektora BDM PKO BP.
Z naszych informacji wynika, że kolejny bankowy dom maklerski złożył do WGT wniosek o dopuszczenie do działania na rynku, ale przed wczorajszym posiedzeniem rady nadzorczej giełdy wycofał go. Ma to związek z walnym, na którym broker chce zyskać akceptację akcjonariuszy dla nowej strategii. Jeśli zostanie ona przyjęta, wniosek ponownie wpłynie do WGT.