Z pomocy Krajowego Funduszu Mieszkalnictwa mogą korzystać inwestorzy instytucjonalni (głównie spółdzielnie mieszkaniowe i towarzystwa budownictwa społecznego). W 2002 r. KMF planuje przeznaczyć 1360 mln zł na kredyty preferencyjne. To jest 50% więcej niż w ub.r. Na tę kwotę składają się: 430 mln zł dotacji z budżetu państwa, 230 mln zł z drugiej transzy kredytu zaciągniętego przez Ministerstwo Finansów na rzecz KFM, 700 mln zł pożyczki z Banku Rozwoju Rady Europy, która zostanie zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego z poręczeniem Skarbu Państwa.
Zwiększona pula kredytów preferencyjnych i tak nie wystarczy na realizację ponad siedmiuset złożonych w tym roku wniosków kredytowych. Gminy i spółki z udziałem samorządów (w tym TBS-y) muszą szukać innych źródeł finansowania inwestycji. Ich uwaga koncentruje się na rynku kapitałowym. Pierwsze obligacje komunalne, notowane na Centralnej Tabeli Ofert, wyemitowała gmina Ostrów Wielkopolski. Do emisji obligacji o wartości ok. 100 mln zł poprzez rynek publiczny przymierza się TBS z Bielska-Białej. Środki pozyskane w ten sposób mają być przeznaczone na budowę mieszkań. Potencjalni nabywcy obligacji to inwestorzy zagraniczni, fundusze emerytalne i krajowi inwestorzy indywidualni. Popularność finansowania przez emisję papierów dłużnych, notowanych na rynku publicznym, jest niewielka. A przecież - jak zapewnił Marek Osiński z CeTO - dla gmin i spółek z ich udziałem obowiązują bardzo uproszczone procedury wprowadzenia do obrotu. Koszty emisji i obsługi obligacji są też niższe niż koszty kredytu z banku komercyjnego.
Kolejna możliwość finansowania budownictwa mieszkaniowego to propozycja długoterminowych kredytów o stałym oprocentowaniu dla klientów indywidualnych. Nie ma jeszcze decyzji dotyczącej poziomu odsetek. Rozważany jest przedział od 7 do 8,5% rocznie. Wątpliwości potencjalnego kredytobiorcy może budzić fakt, że w dzisiejszych warunkach rynkowych ustalane są określone odsetki, które trzeba będzie płacić przez 20-25 lat, bez możliwości ich weryfikacji (np. po 5 latach).
W tej sytuacji warto obserwować zmiany na rynku kredytów komercyjnych o zmiennej stopie procentowej. Okazuje się, że banki coraz dokładniej weryfikują oprocentowanie i marże, a tym samym starają się dostosować do potrzeb klientów. Przykładem jest Pekao, które jako pierwsze zaproponowało jednocyfrową stopę procentową dla kredytu o zmiennym oprocentowaniu. Wprawdzie bank gwarantuje oprocentowanie 8,99% tylko przez klika miesięcy, ale może ostatnia obniżka oprocentowania ogłoszona przez Radę Polityki Pieniężnej przyczyni się do zachowania tego poziomu. Jeżeli inne banki komercyjne zareagują podobnie, powiększy się grono kredytobiorców.