Mimo niepewności związanej ze spotkaniem prezydenta z rządem na rynku obligacji powrócił rano dobry nastrój. Wzrosła aktywność zarówno inwestorów zagranicznych, przede wszystkim z Londynu, jak i polskich. Ci pierwsi zgłaszali popyt przede wszystkim na pięcioletni benchmark PS0507 (obligacja, do której porównuje się rentowności innych instrumentów o tym samym terminie zapadalności). Z kolei polscy inwestorzy byli zainteresowani przede wszystkim benchmarkiem dziesięcioletnim DS1110. Do godziny 15.00, kiedy miała rozpocząć się konferencja po Radzie Gabinetowej, rentowności większości handlowanych papierów spadły o ponad 10 punktów bazowych. W przypadku dwuletniego benchmarku OK0404 spadkowi rentowności nie towarzyszyły tak duże obroty, jak w pozostałych sektorach krzywej rentowności.

Co mogło spowodować takie wzrosty? Dla rynku kluczowa była opinia prezydenta odnośnie do ewentualnych zmian prawnych, dotyczących kompetencji RPP. Rano pojawiła się wypowiedź doradcy ekonomicznego prezydenta Witolda Orłowskiego, który uspokajał, że szef państwa jest przeciwny ograniczeniu niezależności RPP. Dodatkowo rynek spodziewa się, że dane o inflacji i produkcji przemysłowej, które zostaną opublikowane w przyszłym tygodniu, potwierdzą oczekiwania na redukcję stóp procentowych w czerwcu.

Handel praktycznie zakończył się przed konferencją, a sama konferencja nie miała praktycznie żadnego wpływu na rynek. Wiążemy to z rosnącym przekonaniem inwestorów, że prezydent będzie bronił niezależności RPP.

Wczorajsze spadki rentowności były na tyle znaczne, że część rynku spodziewa się korekty. Z drugiej strony, oczekiwania na dobre dane makroekonomiczne oraz zanik czynnika niepewności, jakim było posiedzenie Rady Gabinetowej, będą pozytywnie oddziaływały na rynek. W związku z tym spodziewamy się, że podczas dzisiejszej sesji będziemy obserwować handel na bieżących poziomach.