Po raz pierwszy od czterech dni ropa naftowa zdrożała w środę po tym, jak American Petroleum Instutute poinformował, że zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych niespodziewanie spadły w ub. tygodniu. Dostawy na ten największy światowy rynek spadły najbardziej od marca, bo o 2,6 mln baryłek, a więc 0,8%. Okazało się, że to kwietniowe embargo nałożone przez Irak spowodowało spadek produkcji w maju i doprowadziło do ograniczenia importu do USA. Sześć tygodni trwa bowiem transport ropy z Zatoki Perskiej do Stanów Zjednoczonych.
Baryłka ropy Brent z dostawą na lipiec zdrożała wczoraj o 25 centów, czyli 1,07%, do 23,55 USD na londyńskiej International Petroleum Exchange. W ciągu roku ropa ta staniała o 20%.
Do wczorajszej zwyżki cen ropy przyczyniła się też groźba kolejnych zakłóceń w dostawach tego surowca. Trzy największe norweskie związki zawodowe robotników naftowych zapowiedziały na poniedziałek rozpoczęcie strajku, jeśli w tym tygodniu nie osiągną z pracodawcami porozumienia płacowego. Norwegia jest trzecim światowym eksporterem ropy. Strajk oznaczałby zmniejszenie wydobycia o 5%. Negocjacje załamały się przed dwoma tygodniami, gdy związki zażądały 4 tygodni wolnego po dwóch tygodniach pracy dla zatrudnionych na platformach wiertniczych. Rozmowy mają być wznowione jutro z udziałem mediatora ze strony rządu.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali wczoraj rano handel niemal zamarł, bo prawie wszyscy traderzy oglądali transmisję meczu piłkarskiego Anglii z Nigerią. Mecz wprawdzie skończył się bez sensacji i po myśli angielskich kibiców, ale aktywność na rynek wróciła w stopniu niewielkim. Toteż przy braku innych impulsów, ceny prawie nie zmieniły się. Miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożała o jednego dolara na tonie i kosztowała 1676 USD. Większość transakcji miała charakter spekulacyjny.
Kontrakty na miedź nadały ton całej giełdzie metali, a spadek jej cen z rocznego maksimum z ub. tygodnia, przekraczającego 1700 USD, pociągnął w dół też inne ceny. - Ceny cały czas cofają się z tego najwyższego punktu i rynek czeka na inspirację, bo bez jakiegoś nowego zainteresowania kupujących ceny będą dryfować - powiedział jeden z londyńskich traderów. Natomiast Barclays Capital w codziennym raporcie napisał: - Ceny na LME prawdopodobnie nadal będą się spadać, jeśli stanieje miedź, czego spodziewamy.