Reklama

Ropa naftowa i złoto trochę droższe

Publikacja: 13.06.2002 09:52

Po raz pierwszy od czterech dni ropa naftowa zdrożała w środę po tym, jak American Petroleum Instutute poinformował, że zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych niespodziewanie spadły w ub. tygodniu. Dostawy na ten największy światowy rynek spadły najbardziej od marca, bo o 2,6 mln baryłek, a więc 0,8%. Okazało się, że to kwietniowe embargo nałożone przez Irak spowodowało spadek produkcji w maju i doprowadziło do ograniczenia importu do USA. Sześć tygodni trwa bowiem transport ropy z Zatoki Perskiej do Stanów Zjednoczonych.

Baryłka ropy Brent z dostawą na lipiec zdrożała wczoraj o 25 centów, czyli 1,07%, do 23,55 USD na londyńskiej International Petroleum Exchange. W ciągu roku ropa ta staniała o 20%.

Do wczorajszej zwyżki cen ropy przyczyniła się też groźba kolejnych zakłóceń w dostawach tego surowca. Trzy największe norweskie związki zawodowe robotników naftowych zapowiedziały na poniedziałek rozpoczęcie strajku, jeśli w tym tygodniu nie osiągną z pracodawcami porozumienia płacowego. Norwegia jest trzecim światowym eksporterem ropy. Strajk oznaczałby zmniejszenie wydobycia o 5%. Negocjacje załamały się przed dwoma tygodniami, gdy związki zażądały 4 tygodni wolnego po dwóch tygodniach pracy dla zatrudnionych na platformach wiertniczych. Rozmowy mają być wznowione jutro z udziałem mediatora ze strony rządu.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali wczoraj rano handel niemal zamarł, bo prawie wszyscy traderzy oglądali transmisję meczu piłkarskiego Anglii z Nigerią. Mecz wprawdzie skończył się bez sensacji i po myśli angielskich kibiców, ale aktywność na rynek wróciła w stopniu niewielkim. Toteż przy braku innych impulsów, ceny prawie nie zmieniły się. Miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożała o jednego dolara na tonie i kosztowała 1676 USD. Większość transakcji miała charakter spekulacyjny.

Kontrakty na miedź nadały ton całej giełdzie metali, a spadek jej cen z rocznego maksimum z ub. tygodnia, przekraczającego 1700 USD, pociągnął w dół też inne ceny. - Ceny cały czas cofają się z tego najwyższego punktu i rynek czeka na inspirację, bo bez jakiegoś nowego zainteresowania kupujących ceny będą dryfować - powiedział jeden z londyńskich traderów. Natomiast Barclays Capital w codziennym raporcie napisał: - Ceny na LME prawdopodobnie nadal będą się spadać, jeśli stanieje miedź, czego spodziewamy.

Reklama
Reklama

Złoto wczoraj znowu ożyło, bo spadek kursu dolara wobec euro do poziomu najniższego od 17 miesięcy i ponowny wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie skłoniły inwestorów do lokowania pieniędzy w bardziej bezpiecznych aktywach. W rezultacie uncja złota na giełdzie w Londynie zdrożała o 0,86%, do 319,55 USD, z 316,8 we wtorek, co było jego najniższą ceną od trzech tygodni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama