Niewielkie zmiany cen akcji miały miejsce w pierwszej połowie sesji na giełdach nowojorskich. Inwestorzy, zmęczenie silną wyprzedażą, która miała miejsce w drugiej połowie notowań wtorkowych, niechętnie zawierali wczoraj transakcje, tym bardziej że obawiano się słabszych od oczekiwanych wyników spółek, a także wciąż negatywnie na wizerunek giełdy wpływają afery księgowe w firmach. Taniały papiery spółki produkującej wyposażenie internetowe i sieci telekomunikacyjnych - Juniper Networks, która opublikowała kiepską prognozę. Sprzedawano też akcje firmy biotechnologicznej ImClone Systems na wieść o aresztowaniu podejrzanego o insiding jej prezesa. Wśród większych spółek uwagę zwracała m.in. przecena walorów IBM. Jasnym punktem był wzrost notowań konglomeratu Procter & Gamble, który opublikował lepszą prognozę wyników. Do godz. 18.00 czasu polskiego wskaźnik Dow Jones spadł o 0,09%, a Nasdaq Composite stracił 0,4%.

Wyraźne spadki przeważyły natomiast w środę na giełdach zachodnioeuropejskich. Inwestorzy pozbywali się akcji, reagując m.in. na opublikowaną ankietę przeprowadzoną wśród niemieckich spółek, z których wynika, że zamierzają one zmniejszyć nakłady inwestycyjne i dalej redukować zatrudnienie. Ponadto negatywną informacją dla branży high--tech była słaba prognoza Juniper Networks. W defensywie znaleźli się m.in. tacy potentaci, jak Nokia, Alcatel czy Ericsson. W Londynie, gdzie indeks FT-SE 100 stracił 1,68%, poza spółkami high-tech taniały też walory koncernów naftowych - BP i Shella Transport & Trading, którym szkodzą niskie notowania ropy. W Niemczech najsilniej taniały walory operatora telefonii komórkowej MobilCom na wieść o tym, że z inwestycji w tę spółkę wycofuje się France Telecom. Indeks DAX do godz. 18.00 stracił 1,77%. Paryski CAC-40 obniżył się natomiast aż o 2,55%.

Spadki przeważyły również na Dalekim Wschodzie. Tokijski Nikkei 225 obniżył się o 1,07%, do najniższego poziomu od ponad miesiąca, a sprzedawano przede wszystkim walory spółek high--tech. W Hongkongu wskaźnik Hang Seng stracił 0,6%.