Wczorajsza sesja, przebiegająca do południa w miarę spokojnie, zakończyła się spadkiem WIG20 o 0,7%. Nastroje inwestorów pogorszyły spekulacje na temat ewentualnych strat, jakie mogą ponieść banki, kredytujące Stocznię Szczecińską. Obroty wzrosły o 60%, do ponad 200 mln zł.

WIG20 otworzył się prawie dokładnie na poziomie ze środowego zamknięcia. Przed południem zyskiwał nawet 0,3%, głównie za sprawą PKN ORLEN, którego akcje inwestorzy kupują na walne, (ostatecznie zyskał 1%) i KGHM (+1,7%). Później negatywnie na rynek zaczął wpływać sektor bankowy. Indeks WIG-Banki spadł na zamknięcie sesji prawie o 2%.

Konsorcjum kilku banków, w gronie których są również giełdowe, udzieliło Stoczni Szczecińskiej 293 mln USD kredytu i najprawdopodobniej nie odzyska tych środków. W celu ratowania stoczni musi zaakceptować redukcję wierzytelności. Na rynku pojawiały się spekulacje, że na zaangażowaniu w stoczni mogą dużo stracić m.in. Pekao i sBPH PBK. W związku z tym kurs pierwszego spadł o 3,2%, a drugiego o 3,7%. BIG-BG, którego przedstawiciele poinformowali, że są gotowi do redukcji wierzytelności wobec stoczni, został przeceniony o 2,2%. Odwrót od akcji banków może być kontynuowany.

Największy spadek kursu prawie o 13% odnotował Elzab. Jest to reakcja na ogłoszenie wezwania z ceną 7 zł, znacznie niższą od wyceny rynkowej. Inwestorzy wyprzedawali też Elektrim, po tym jak spółka skorygowała straty za 2001 r. Jego kurs obniżył się blisko o 5%.

Wzrosty kontynuuje Apator, który chce dalej kupować swoje akcje w celu umorzenia. Jego kurs wzrósł o 2,3%. Inwestorzy odzyskują wiarę w Optimusa, którego prezes niedawno kupił duży pakiet akcji i może go jeszcze zwiększyć. Cena walorów podskoczyła o ponad 5%.