Na razie nie wiadomo, czy taką nowelizację poparłby prezydent. Wielokrotnie mówił on, że jest za utrzymaniem niezależności banku centralnego, ale nigdy nie powiedział wprost, czy zwiększenie liczby członków RPP jest naruszeniem tej niezależności. W środę, po posiedzeniu Rady Gabinetowej, A. Kwaśniewski oświadczył, że wszystkie projekty poselskie nowelizacji ustawy o NBP są kontrowersyjne. Nie chciał jednak mówić o szczegółach.
Wczorajsza wypowiedź ministra finansów może jednak sugerować, że podczas Rady Gabinetowej prezydent dał do zrozumienia, iż może się zgodzić na zwiększenie liczby członków Rady Polityki Pieniężnej. - Nie jest pewne, czy ustawa nie zostanie zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. Niekoniecznie musi to być prezydent - powiedział M. Belka w I programie Polskiego Radia.
Chodzi o projekt autorstwa PSL i UP, który po majowej debacie w Sejmie został skierowany do Komisji Finansów Publicznych. Zakłada on zwiększenie liczby członków Rady z 10 do 16 i nałożenie na RPP odpowiedzialności za wzrost gospodarczy.
- Efektem prac Komisji będzie nowy projekt zawierający wszystkie elementy projektu rządowego oraz zapis o zwiększeniu liczby członków Rady - powiedział Robert Smoleń, rzecznik SLD. Dodał, że w klubie Sojuszu dominuje pogląd, iż powiększenie RPP nie wymaga zmian w konstytucji. Zdaniem R. Smolenia, nie ma natomiast potrzeby zmiany obecnych zapisów w ustawie o NBP, dotyczących sposobu ustalania polityki kursowej. Podczas debaty sejmowej poseł SLD Mieczysław Czerniawski mówił, że obecny zapis nakładający na rząd obowiązek ustalania polityki kursowej "w porozumieniu" z RPP należy zastąpić formułą "po zasięgnięciu opinii" RPP. - Mam nadzieję, że RPP będzie w tym zakresie współpracować z rządem i nie trzeba będzie tych spraw regulować ustawowo - powiedział R. Smoleń.
Przyjęcie ustawy przez Sejm osłabi złotego