Reklama

Realizacja zysków

Publikacja: 15.06.2002 09:28

Piątek przyniósł korektę na rynku papierów skarbowych. Czym była ona spowodowana? Wydaje się, że przynajmniej dwoma czynnikami. Po pierwsze po okresie wzrostu nadszedł czas na zamknięcie pozycji spekulacyjnych i zrealizowanie zysków. Po drugie, niektórzy inwestorzy niepokoją się ostatnimi wypowiedziami dotyczącymi przyszłorocznego budżetu.

Co prawda minister Marek Belka poinformował, że mówienie o deficycie budżetowym na poziomie 45 mld zł w przyszłym roku to jedynie spekulacje, ale z drugiej strony zaznaczył też, że bardzo trudno będzie utrzymać limit wydatków na poziomie 192,5 mld zł. Zapowiada się więc kolejny rok dużej emisji papierów skarbowych. Pod koniec dnia za dwulatkę płacono 86,35 zł, za pięciolatkę zaś 100,90 zł.

Informacje o podaży pieniądza były neutralne dla rynków finansowych. Wzrost o 1,5% to mniej więcej tyle, ile oczekiwano. Zresztą wciąż dane o agregacie M3 budzą wątpliwości niektórych analityków (chodzi o wyraźne, niewytłumaczalne zmiany niektórych składowych).

W poniedziałek dane o majowej inflacji. Analitycy oczekują silnego spadku. Średnia prognoz to 0,0% m/m, co oznaczałoby roczny CPI na poziomie około 2%. Nie trzeba dodawać, że byłby to najniższy poziom w całym okresie transformacji. Mało tego, to poziom zalecany dla krajów w strefie euro. Niestety, w naszym przypadku nie ma na razie mowy o stabilizacji wskaźnika w dłuższym okresie. Skąd tak dobre oczekiwania? Przede wszystkim na skutek nadzwyczaj korzystnego kształtowania się cen żywności. Ich wpływ obniża wskaźnik roczny o około 0,7% pkt. proc. Poza tym popyt wewnętrzny wciąż jest słaby.

Rozpoczynający się tydzień przeniesie nam także dane o produkcji przemysłowej, PPI, wykonaniu budżetu i spotkanie prezydenta z RPP. Wydaje się, że jedynie produkcja przemysłowa może mieć większy wpływ na rynki finansowe. Gdyby okazało się, że dane o inflacji są dobre, a o produkcji słabe zwiększy się wyraźnie prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych.

Reklama
Reklama

Informacje z USA znowu okazały się gorsze od oczekiwań. Co prawda, zamówienia przedsiębiorstw spadły o 0,2%, czyli o tyle, ile prognozowano, ale produkcja przemysłowa wzrosła jedynie o 0,2%. Miesiąc wcześniej było 0,4%, analitycy oczekiwali 0,3%. Największym zaskoczeniem był jednak wskaźnik optymizmu University of Michigan Confidance. Spadł on aż o 6,1 pkt., do 90,8 pkt. Oczekiwano 96,5 pkt. W takiej sytuacji podwyżka stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Fed staje się bardzo mało prawdopodobna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama