Obecnie miasto Szczecin ma przyznany rating długoterminowy na poziomie "BBB" dla zobowiązań zarówno w walucie zagranicznej i lokalnej. W poniedziałek w sądzie zostanie złożony wniosek o upadłość Stoczni Szczecińskiej SA. Ogłoszenia upadłości stoczni umożliwi wypłatę zaległych wynagrodzeń przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Rząd, który przejął kontrolę nad upadającą stocznią, chce redukcji jej zadłużenia o 80 proc. W czwartek wieczorem tylko cztery banki: PKO BP, BRE, BIG BG i BPH PBK zgodziły się na redukcję do 80 proc. zadłużenia Stoczni Szczecińskiej. Stocznia Szczecińska zatrudniająca około 6600 osób jest głównym prywatnym pracodawcą w mieście. Produkcja została wstrzymana w marcu 2002, ponieważ firma nie posiadała środków na pokrycie kosztów bieżącego funkcjonowania, stąd około 5500 osób zostało skierowanych na przymusowe urlopy. Zarządzający Stocznią nie uzgodnili warunków finansowych planu ratunkowego z kilkoma polskimi bankami, w związku z tym rząd, na początku maja ogłosił, że przejmie kontrole nad firmą, by uchronić ją przed bankructwem. Do dziś Stocznia nie wznowiła pracy, a rząd negocjuje restrukturyzację długów Stoczni. "Chociaż Stocznia Szczecińska zatrudnia ok. 15 proc. osób w wieku produkcyjnym w mieście, wyłączając osoby prowadzące własną działalność gospodarczą, narażenie budżetu na negatywne zmiany jest ograniczone, bo podatki stanowią tylko 34 proc. obecnego dochodu miasta (dane z 2001). Największy udział ma podatek od nieruchomości" - uważa Fitch. W zrewidowanym budżecie miasta na rok 2002, wpływy z podatków zostały zredukowane o prawie 10 mln zł w porównaniu do wstępnych założeń. Z tego wynika, że deficyt przed sfinansowaniem długu szacowany jest na 113 mln zł, zamiast 102 mln zł. Różnica nie będzie finansowana za pomocą nowego długu, ponieważ miasto ma wystarczający bilans gotówkowy stwarzający możliwość pokrycia wyższego deficytu. Zrewidowany budżet zakłada, że Szczecin obniży planowany poziom długu na koniec 2002 roku z 204 mln zł do 198 mln zł, co oznacza nominalną redukcję długu o 11 mln zł w porównaniu z końcem roku 2001. Miasto nie jest obciążone wydatkami związanymi ze wsparciem bezrobotnych stoczniowców, ponieważ zasiłki i tworzenie nowych miejsc pracy, jak też przyuczanie do nowego zawodu jest finansowane z Centralnego Funduszu Pracy pozostającego w gestii rządu. (PAP)