Papiery właściciela 1536 punktów przyjmowania zakładów zyskały 17 pensów i kosztowały na debiucie 242 pensy wobec 225 pensów ceny ofertowej, ukształtowanej i tak w wyższym przedziale widełek 190-240 pensów, ustalonych przez prowadzących emisję Deutsche Bank i Schroder Salomon Smith Barney.
Bukmacherzy, tacy jak William Hill i należący do Hiltona Ladbrokers, korzystają ze złagodzenia w Wielkiej Brytanii przepisów dotyczących hazardu i zwiększonych przychodów w czasie piłkarskich mistrzostw świata. Zdaniem analityków tej branży, sprzedaż zakładów wzrosła o ponad 50%, od kiedy w ub.r. zniesiono podatek od wygranych.
Wzrost kursu akcji zwiększył rynkową wartość spółki do ponad 1 mld funtów z 949 mln według ceny ofertowej. William Hill pozyskał 340 mln funtów ze sprzedaży nowych akcji w pierwotnej ofercie. Spółka zamierza przeznaczyć te środki na zmniejszenie zadłużenia i kupienie większej liczby punktów przyjmowania zakładów. Dwie spółki capital-venture, Cinven i CVC Capital Partners, do których należy 90% William Hill, pozyskały z oferty 299 mln funtów i mają opcję sprzedaży w najbliższych tygodniach następnych akcji wartych 96 mln funtów. Gdyby opcja ta została wykonana w całości, to obu spółkom zostałoby 18% udziałów w William Hill.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z odzewu na emisję akcji William Hill, zwłaszcza przy obecnych warunkach rynkowych, a szczególnie z 10-krotnej nadsubskrypcji - powiedział prezes spółki David Harding. Spółka zdecydowała się wejść na giełdę w sprzyjającej sytuacji, gdyż nowe regulacje podatkowe i wydarzenia sportowe zwiększają zarówno sprzedaż, jak i zyski.
Ladbrokers, największa w Wielkiej Brytanii sieć punktów przyjmowania zakładów, szacuje, że w ciągu miesiąca piłkarskich mistrzostw świata wpływy z zakładów sięgną 200 mln funtów, podczas gdy w czasie poprzedniego mundialu gracze zaryzykowali tylko 85 mln funtów. Co ważniejsze, zyski bukmacherów znacznie wzrosną w wyniku niepowodzeń niektórych faworytów azjatyckich mistrzostw, jak choćby obrońcy tytułu Francji czy też Argentyny i Portugalii, które nie zdołały nawet wyjść z grup.