Pierwsza sesja tego tygodnia na rynku terminowym nie pozwoliła na umocnienie oczekiwań co do nowego trendu. Jej przebieg był bardzo typowy, jak na ostatnie czasy, co oznacza, że charakteryzował się niewielką zmiennością oraz przeciętnymi obrotami. Czerwcowe kontrakty na WIG20 wzrosły o 1 pkt. Widać już przesiadanie się inwestorów na serię wrześniową. Obrót tymi kontraktami wyniósł ponad 2/3 wygasających w ten piątek futuresów czerwcowych.
Wczorajsze notowania miały neutralny charakter. Minimalny wzrost FW20M2 nie zmienia nic w obrazie rynku. Tutaj w krótkim terminie, ze względu na przebieg ostatnich sesji ubiegłego tygodnia, bardziej prawdopodobne jest dalsze obniżanie się kursów. Realny do osiągnięcia poziom to 1300 pkt., gdzie średnioterminowy trend boczny wyznacza wsparcie tworzone przez dołek z pierwszej połowy maja. Przekroczenie tej bariery będzie bardzo niekorzystnym sygnałem dla posiadaczy długich pozycji i znacznie przybliży możliwość powstania od dawna oczekiwanego przez inwestorów trendu. W tym wypadku oznaczałoby to spadki, które powinny sięgnąć co najmniej 1173 pkt., czyli wsparcia wyznaczanego przez dołek z grudnia. Jest to jednak minimalny zasięg wynikający z trwającego cały czas trendu bocznego, a biorąc pod uwagę jego rozmiary, należałoby oczekiwać jakiegoś trwalszego i głębszego ruchu.
Taki scenariusz jednak dopiero po spadku poniżej 1300 pkt. Jeżeli poziom ten będzie skutecznie stawiał czoła podaży, po czym na wykresie pojawi się wysoka biała świeca, zaryzykowałbym otworzenie długiej pozycji. Tymczasem mamy trend boczny i bycze zachowanie na dole tej formacji powinno być zwiastunem zmiany krótkoterminowego trendu na wzrostowy.