W dość sennej atmosferze rozpoczęły się wtorkowe notowania na giełdach nowojorskich. Po poniedziałkowych silnych wzrostach, wielu inwestorów wstrzymało się z decyzjami, tym bardziej że znów niepokojące wiadomości zaczęły napływać z Bliskiego Wschodu, a najnowsze wyniki spółek także pozostawiały wiele do życzenia. Tak było m.in. w przypadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers, który zanotował wyraźny spadek zysku w drugim kwartale, oraz firmy sprzedającej sprzęt elektroniczny - Best Buy, której rezultaty wprawdzie okazały się dobre, jednak jednocześnie przedstawiła ona niekorzystną prognozę na kolejne kwartały. Wielu graczy czekało już na rezultaty potentata branży high-tech - Oracle, które miał przedstawić po zamknięciu wtorkowej sesji. Nastroje nieco poprawiły opublikowane, wczoraj dane makroekonomiczne pokazujące, że inflacja jest pod kontrolą, a w fazę wyraźnego ożywienia wszedł sektor budowlany. Do godz. 18.00 czasu warszawskiego indeks Dow Jones zyskał tylko 0,02%, a Nasdaq Composite wzrósł o 0,21%.

Spadki przeważyły na głównych rynkach zachodnioeuropejskich. O 1,15%, spadł londyński indeks FT-SE 100, mimo że pojawiły się optymistyczne informacje na temat inflacji w Wielkiej Brytanii. Sprzedawano przede wszystkim papiery instytucji finansowych, na co wciąż wpływ miała ubiegłotygodniowa korekta w dół prognozy wyników Abbey National. Po poniedziałkowych wzrostach realizowano zyski na papierach spółek farmaceutycznych i telekomów. We Frankfurcie spadkom liderowało towarzystwo reasekuracyjne Munich Re. Jego walory staniały o ponad 7% na wieść o tym, że Deutsche Bank zamierza sprzedać na rynkach prawie 5% walorów tej spółki znajdujących się w jego posiadaniu. W ślad za Munich Re podążył też m.in. DaimlerChrysler, ponieważ pojawiły się spekulacje, że DB może poczynić podobny krok także w przypadku tego koncernu. Do godz. 18.00 indeks DAX spadł o 0,93%. Paryski wskaźnik CAC-40 stracił natomiast 0,14%.We wtorek straty z poprzedniego dnia odrobił tokijski Nikkei 225, zyskując 1,65%.