Początek tego roku okazał się znacznie lepszy od analogicznego okresu roku ubiegłego. Tym razem zyski wykazywał już co drugi broker, a nie zaledwie 42%, jak w roku 2001. Łączna wartość zysków wyniosła 32,8 mln zł (GUS podaje wyłącznie wynik brutto, ponieważ biura bankowe samodzielnie nie płacą podatków), poniesione straty zaś to 10,4 mln zł. Znacznie lepiej od biur bankowych wypadły niebankowe domy maklerskie (patrz wykres).

Taka poprawa rentowności niewątpliwie związana jest z likwidacją kilku najsłabszych brokerów oraz konsolidacją działalności kolejnych, co można było obserwować przez cały ubiegły rok. Sądząc po porównaniu podmiotów będących "na plusie" oraz tych, które mają straty, wydaje się, że proces ten nie jest jeszcze zakończony. O ile bowiem rentowność ogółu to 10,2%, to dla zyskownych brokerów jest to 17,8%. Dla przynoszących straty natomiast aż minus 29,1%.

W łącznej wielkości przychodów wpływy z tytułu działalności maklerskiej stanowiły 65,4%. Z kolei w tej wielkości przychody z tytułu prowizji wyniosły 71,7%. Oznacza to, że prowizje zapłacone przez inwestorów w I kwartale 2002 roku sięgnęły 103 mln zł. Koszty działalności brokerów wyniosły natomiast 196,9 mln zł. W tym koszty działalności maklerskiej to 164,1 mln zł. Według wyliczeń GUS, na koniec kwartału łączna wartość papierów zdeponowanych na rachunkach własnych biur i domów maklerskich wynosiła 470 mln zł. Przed rokiem było to kilka procent mniej, bo 459,8 mln zł.