Na rynku obligacji panował wczoraj bardzo dobry nastrój. Już od rana popyt na
polskie papiery skarbowe zgłaszali zarówno inwestorzy zagraniczni, jak i polskie banki. Zainteresowaniem cieszyły się papiery z całej krzywej rentowności (krzywa obrazująca rentowności papierów o różnych terminach zapadalności). Polskie instytucje niebankowe, np. fundusze inwestycyjne czy emerytalne, przyjęły jednak bardziej wyczekującą postawę. Z ich strony obserwowaliśmy nieduży popyt na obligacje z krótkiego końca krzywej.
Rynek czekał wczoraj na dane o produkcji sprzedanej przemysłu oraz o cenach producentów. Jeszcze przed publikacją tych danych rentowności spadły na całej krzywej prawie o 10 punktów bazowych. Spadek wynikał z oczekiwań inwestorów, że niska dynamika produkcji przemysłowej zwiększy szanse na redukcję stóp procentowych na czerwcowym posiedzeniu RPP. Konsensus rynkowy wynosił -2% w ujęciu rocznym. Spadek okazał się jednak wyższy i wyniósł aż 4,1%. Dodatkowo ceny producentów wzrosły w maju o 0,5% rok do roku, podczas gdy średnia oczekiwań wynosiła 0,7% rok do roku.
Dane te potwierdziły, że presja inflacyjna z tej strony jest bardzo niska. Część inwestorów, szczególnie londyńskich, uznała to za dobry moment do realizacji zysków. Z drugiej strony pojawił się duży popyt ze strony polskich banków i w rezultacie rentowności ponownie zaczęły spadać na całej krzywej. Pod koniec dnia krzywa była o 10 punktów bazowych niżej.
Wzrost oczekiwań na redukcję stóp na najbliższym posiedzeniu odzwierciedlają również stawki na rynku pieniężnym i rynku kontraktów FRA (instrumenty pochodne zabezpieczające przed zmianą stóp procentowych w krótkim terminie). Pod koniec wtorkowej sesji w poziomach stawek była zdyskontowana redukcja stopy interwencyjnej o 45 punktów bazowych, podczas gdy pod koniec wczorajszego dnia było to już 55 punktów. Rynek pieniężny spodziewa się, że stopa interwencyjna będzie niższa o 100 punktów bazowych za trzy miesiące. We wtorek oczekiwano takiej redukcji dopiero za cztery miesiące.