Minister ds. europejskich Danuta Huebner przypomniała, że na okres tej prezydencji pozostały do zamknięcia obszary: sprawiedliwość i sprawy wewnętrzne oraz polityka konkurencji, które pierwotnie Polska chciała zamknąć do końca czerwca, a także najtrudniejsze, związane z finansami - budżet i finanse, polityka regionalna oraz rolnictwo. Według minister, obszar dotyczący sprawiedliwości prawdopodobnie zamkniemy pod koniec lipca, podczas pierwszej w trakcie prezydencji duńskiej sesji negocjacyjnej. Jest bardzo prawdopodobne - dodała - że na sesji lipcowej zamkniemy też instytucjonalną część obszaru: polityka regionalna. Polityka konkurencji - jak mówiła Huebner - może zostać zamknięta dopiero pod koniec września. Negocjacje w pozostałych trzech obszarach zamierzamy zakończyć późną jesienią, kiedy - jak dodała minister - odbędzie się główny maraton negocjacyjny. Komitet Integracji Europejskiej zapoznał się także z wynikami prac międzyresortowego zespołu ds. projektów i wniosków w obszarach dotyczących finansów i budżetu, rolnictwa i polityki regionalnej. Według szefa tego zespołu, głównego negocjatora Polski z UE Jana Truszczyńskiego, zespół upoważniono do dalszego wypracowywania sposobu, w jaki Polska, po wejściu do Unii, ma więcej otrzymywać z unijnego budżetu, niż do niego wpłacać. Na pytanie, czy z analiz zespołu wynika, że gdybyśmy płacili 100 proc. składki w pierwszym roku członkostwa, to bylibyśmy płatnikiem netto, czyli więcej byśmy wpłacali, niż otrzymywali, odparł: "Tak". Jeśli chodzi o politykę regionalną - to jak powiedział Truszczyński - zespół zajmuje się tym, jak skutecznie poprawiać zdolność pozyskiwania przez Polskę pieniędzy z UE w pierwszych latach członkostwa. Według niego, zespół pracuje też nad szacunkami dotyczącymi wpływu rozmaitych poziomów dopłat bezpośrednich dla rolników na ich sytuację dochodową. Analizy - jak wyjaśnił Truszczyński - uwzględniają jako minimalny poziom dopłat - 25 proc. kwot przypadających rolnikom z obecnych krajów Unii. Żaden z wariantów nie zawiera założenia 100-procentowych dopłat od samego początku - poinformował. 30 stycznia Komisja Europejska zaproponowała państwom członkowskim UE, żeby przeznaczyć w budżecie unijnym na lata 2004-2006 nieco ponad 40 mld euro dla 10 nowych członków. Według ekspertów Komisji, mniej więcej połowa tej sumy - 20 mld euro - przypadałaby na Polskę. Według propozycji Komisji, dopłaty bezpośrednie dla rolników z nowych państw wypłacane byłyby zgodnie z uproszczonym systemem przez pierwsze 3-5 lat, zaczynając od 25 proc. należnych sum. Dojście do pełnego wymiaru dopłat potrwałoby 10 lat. Zdaniem głównego negocjatora, ramy budżetu Unii do roku 2006 r., ustalone trzy lata temu w Berlinie w tzw. Agendzie 2000 są elastyczne, choć nie są "z gumy". W Agendzie w ogóle nie przewidziano dopłat dla rolników z nowych państw członkowskich. "Ramy berlińskie są ramami berlińskimi, aczkolwiek my uważamy, że jest w nich margines elastyczności, który pozwoli na - moim zdaniem - wyraźną poprawę w stosunku do tego, co Komisja Europejska proponowała pod koniec stycznia" - powiedział Truszczyński. Wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa wyjaśnił, że analizy zespołu mają służyć określeniu takich warunków, które zapewnią polskim rolnikom równe warunki konkurowania w UE. Zespół rozpatruje także kwestię tego, czy i w jakim stopniu ewentualnie można będzie wyrównywać pozycję konkurencyjną polskich rolników za pomocą wsparcia krajowego. KIE rozmawiał też o przyjmowaniu ustaw dostosowujących nasze prawo do unijnego. W sumie w tym roku trzeba przyjąć 74 takie ustawy. Rząd przyjął dotychczas 47, z czego 40 przekazał do Sejmu. Posłowie od początku roku uchwalili 16 ustaw europejskich. Komitet - jak mówiła Huebner - ustalił, że byłoby dobrze, gdyby parlament do września zakończył prace nad 30 ustawami europejskimi.

(PAP)