W najnowszym niepublikowanym opracowaniu Rządowego Centrum Studiów Strategicznych (RCSS) "Ocena bezpośrednich wpływów i wydatków budżetowych po akcesji Polski do UE" oszacowano, że w pierwszym roku członkostwa Polska może być płatnikiem netto, a kwota nadpłaty może przekroczyć 300 mln euro. Wysokość nadpłaty została wyliczona przy założeniu, że z planowanej kwoty płatności na rzecz Polski w latach 2004-2006 w wysokości ponad 20 mld zł wykorzystane zostanie około 13,9 mld zł. "Odrzucam pogląd, że Polska skazana jest na pozycję płatnika netto. Tak być nie może i tak być nie powinno" - powiedział Jan Truszczyński, główny negocjator o członkostwo Polski w Unii Europejskiej (UE) na czwartkowej konferencji dotyczącej budżetowo-finansowych skutków członkostwa Polski w UE zorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową. Zdaniem Elżbiety Chojny-Duch, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego raport RCSS nie jest uzasadniony, ani dokumentowany oraz nie bierze pod uwagę propozycji Komisji Europejskiej zastosowania ryczałtowego mechanizmu wyrównawczego. "Nie komentując tych obliczeń należy zauważyć jedynie, że wadą raportu jest niepewność podstawowych założeń i danych, stąd dziwić może zwłaszcza jednoznaczność twierdzeń, czy wręcz precyzja ustaleń i wniosków liczbowych" - napisała Chojna-Duch w referacie przygotowanym na czwartkową konferencję. Chojna-Duch uważa, że przy założeniu akcesji w 2004 roku kwota składki do budżetu unijnego szacowana jest wstępnie od 1 do 3,6 mld euro, jednak najbardziej realistyczne szacunki określają jej wysokość maksymalnie do 2,4 mld euro. Na wysokość składki wpływa w szczególności część wpływów z podatku VAT, który ma stanowić ekwiwalent 0,5 proc. Produktu Krajowego Brutto, całość dochodów z ceł po odliczeniu kosztów poboru w wysokości 25 proc., opłaty rolne oraz opłaty cukrowe. Koszty dostosowawcze obejmujące konieczność uchwalenia kilkudziesięciu ustaw, programów i planów narodowych, regionalnych itp. oraz zmian instytucjonalnych szacowane są na 40-50 mld zł. Uczestnicy konferencji wskazywali na konieczność wygospodarowania środków z budżetu państwa na składkę oraz pokrycie innych kosztów związanych z członkostwem w Unii, co przy obecnie trudnej sytuacji budżetowej jest bardzo trudne. Jarosław Stypa z Departamentu Międzynarodowej Integracji Gospodarczej powiedział PAP, że obecnie Ministerstwo Fiansów pracuje nad możliwościami pokrycia kosztów związanych z członkostwem w UE, a jedną z propozycji są strukturalne zmiany w budżecie. Stypa dodał, że Polska będzie negocjowała takie warunki płatności, by wpływy z Unii były wyższe niż kwota wpłat, a rozważanymi opcjami są redukcja składki, przedłużenie terminu jej płatności oraz rekompensaty. Istotnym problem stanowiącym poważne wyzwanie jest możliwość absorpcji środków z Unii. W 2001 roku nie rozpoczęto realizacji programu Sapard i na rachunek nie wpłynęły żadne środki, rozpoczęto zaś wykonywanie programu Ispa w sektorze środowisko. Było to 20 projektów, w tym 11 w sektorze transport-Ispa. Faktycznie otrzymano 29,3 proc. środków, a wydatkowano 24,5 proc. wielkości planowanej. Z programów Phare, realizowanych w 2001 roku wydatkowano 35,5 proc. limitu wydatków na te programy, określone przez dawcę środków. Największy przepływy z Unii do Polski w latach 2004-2006 będą miały miejsce ze strony funduszy strukturalnych i funduszu spójności. Ich łączna kwota szacowana jest na 13,8 mld zł, co stanowi około 2,8 proc. PKB Polski. (PAP)