Sieci bezprzewodowe pozwalają na włączanie do sieci korporacyjnej wszelkiego rodzaju urządzeń: stacjonarnych komputerów osobistych, laptopów, palmtopów czy nawet tzw. inteligentnych telefonów komórkowych. Pozwala to pracownikom, którzy zjawiają się w biurze, na bezproblemowe podłączanie się do sieci bez konieczności użycia kabli. Coraz częściej sieci bezprzewodowe instalowane są w budynkach użyteczności publicznej. Pozwalając np. na przeglądanie w bibliotece lokalnych zasobów katalogowych. W wielu miejscach możliwość korzystania z zasobów stanowi wartość dodaną dla klientów. W jednej z amerykańskich sieci kawiarni klienci mogą przesyłać e-maile czy surfować po internecie korzystając z prywatnych urządzeń bezprzewodowych. Okazuje się jednak, że sieci tego typu są wyjątkowo narażone na włamania. Dzieje się tak właśnie ze względu na łatwość włączania się np. z biura znajdującego się obok czy nawet z samochodu zaparkowanego przed firmą. Przyczyną jest zasięg nadajników i odbiorników, który musi być dość duży, tak by wewnątrz pomieszczeń sieć działała bezproblemowo. Potencjalne ryzyko włamania jest dość duże, ponieważ przy projektowaniu protokołów transmisji nie zwrócono odpowiedniej uwagi na bezpieczeństwo.
Większość instalacji korzysta z protokołu Wi-Fi, nazywanego również 802.11. Jest to rozwiązanie dość tanie - odpowiednia karta do komputera, umożliwiająca podłączenie do sieci, kosztuje jedynie 50 USD. Niemal cały sprzęt Wi-Fi korzysta z Wired Equivalent Policy (WEP), protokołu zabezpieczającego przekazywane informacje. Zdarzają się jednak przypadki łamania tego zabezpieczenia przez hakerów, co zniechęca część firm do instalacji rozwiązań bezprzewodowych. Poprawę bezpieczeństwa ma przynieść protokół 802.1x, który zawiera dodatkowe, trudniejsze do sforsowania, poziomy zabezpieczeń. Do prac nad utrudnieniem życia hakerom włączył się m.in. Microsoft, dla którego rozwiązania bezprzewodowe stanowią ważny element strategii.