W pierwszej fali wzrostowej, następującej po gwałtownym załamaniu koniunktury na rynku tych akcji, notowania Elektrimu podniosły się o 51%, z 2,85 do 4,31 zł. Przypuszczam, że tym razem zakres wzrostu, liczony w ujęciu procentowym, może być podobny. Odmierzając w górę 51% od dołka z 13 czerwca (4 zł) otrzymamy 6 zł jako poziom, który powinien osiągnąć kurs tych akcji.

Między 6 a 7 zł na wykresie kursu Elektrimu rozciąga się rozległa luka bessy, ukształtowana przy wysokim wolumenie. Byki mogą być zbyt słabe, żeby doprowadzić do pokonania tego oporu.