Pod koniec maja w urzędach pracy zarejestrowanych było nieco ponad 3 mln bezrobotnych. W stosunku do kwietnia ich liczba zmniejszyła się prawie o 139 tys., ale w relacji do maja 2001 r. wzrosła o ponad 223 tys. Znacząca większość zarejestrowanych bezrobotnych (81%) nie miała prawa do zasiłku.
W opinii Janusza Witkowskiego, wiceprezesa GUS, spadek bezrobocia wynika w głównej mierze ze zwiększenia się liczby wyrejestrowanych bezrobotnych. - Po raz pierwszy od wielu miesięcy większość wyrejestrowanych została skierowana do pracy - stwierdził J. Witkowski.
Zdaniem ekonomistów, ze spadku bezrobocia nie należy się specjalnie cieszyć, bo nie wynika ono z ożywienia w gospodarce.
- Jest to efekt rozpoczęcia prac sezonowych w rolnictwie i budownictwie oraz spisu powszechnego - mówi Marek Zuber, ekonomista BPH PBK. W charakterze rachmistrzów zatrudnionych było na czas spisu 173 tys. osób, z czego 68 tys. stanowiły osoby wcześniej bezrobotne.
Podobnego zdania jest Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku. - Spadek bezrobocia jest zjawiskiem przejściowym. Pozostałe dane makroekonomiczne nie wskazują na to, aby w gospodarce nastąpiło odbicie - mówi. Jego zdaniem, w czerwcu stopa bezrobocia zwiększy się o ok. 0,1 pkt. proc., a na koniec roku wyniesie 19%.