Trwające już blisko 7 miesięcy trendy spadkowe na rynkach amerykańskich zabrały niektórym indeksom ponad 30%. Najgorzej w tej klasyfikacji prezentuje się Nasdaq 100, który stracił około 38%. Silny trend spadkowy na spółkach technologicznych doprowadził już w tym przypadku do przebicia wsparcia wyznaczanego na wysokości 1126 pkt. przez wrześniowy dołek. Konsekwencją tego powinno być pogłębienie przeceny, co raczej nie pozostałoby bez wpływu na inne indeksy. Na przeszkodzie niedźwiedziom w realizacji takiego scenariusza stoi jednak duże wyprzedanie rynku, które w połączeniu z bliskością wsparcia na wykresie Nasdaq Composite, coraz mocniej sugeruje większą korektę. Ta natomiast w przypadku szerokiego indeksu mogłaby sięgnąć 1650 pkt., gdzie znajduje się linia bessy.
Na korzyść krótkoterminowej zmiany trendu zaczyna przemawiać coraz większa liczba wskaźników technicznych. Oscylatory zarówno na wykresach dziennych, jak i tygodniowych, poruszają się w strefach wyprzedania, tworząc dodatkowo dywergencje, świadczące o malejącej sile trendu spadkowego. Także wskaźniki trendu, mimo że cały czas znajdują się w objęciach niedźwiedzi, sugerują poprawę w najbliższym czasie. Rozpiętość między liniami systemu kierunkowego jest najwyższa od ukształtowania dołka we wrześniu 2001 r., a tygodniowy MACD histogram jest już bardzo blisko poziomów, które towarzyszyły dołkom z kwietnia i września ub.r. Takie zachowanie oznacza, że trendy są już bardzo dojrzałe i mogą mieć kłopoty z kontynuacją ruchu w dotychczasowym kierunku.
Powyższe sygnały znacznie przybliżają prawdopodobieństwo korekty, ale na razie nie pojawiły się najważniejsze wskazania, czyli te płynące z samych wykresów indeksów. Dlatego do momentu chociażby przebicia przez Nasdaq Composite przyspieszonej linii trendu (1510 pkt.) nie popadałbym w zbytni optymizm. Szczególnie patrząc na wykres DJIA, gdzie argumentem przemawiającym na korzyść byków nie może być bliskość wrześniowego dołka, gdyż do niego zostało jeszcze sporo ponad 10%.