Docelowo - w ciągu 3-4 miesięcy - kopalnia wydobywać ma ok. tysiąca ton węgla na dobę. Roczne wydobycie wyniesie wówczas ok. 250.000 ton, a zatrudnienie ok. 250 osób. Przygotowania do uruchomienia zakładu trwały ok. pół roku. Związane z nimi koszty nie przekroczyły 2,5 mln zł. To mniej więcej tyle, ile docelowo wynieść ma - według wcześniejszych szacunków - roczny zysk spółki. W przedsięwzięcie zainwestowało kilkunastu śląskich biznesmenów. Nowy zakład obejmuje część dawnej kopalni Pstrowski w Zabrzu. Przez ostatnie cztery lata przez zamknięciem, czyli do 2000 roku, kopalnia działała jako Zakład Wydobywczy Surowców Mineralnych Jadwiga. Jego dyrektorem do 1999 roku był Jan Chojnacki - poseł SLD, pomysłodawca ponownego uruchomienia Jadwigi i prezes Siltechu. Według niego zamknięcie Jadwigi było decyzją pochopną. Wprawdzie w 1998 roku przyniosła ona wielomilionową stratę, ale z powodu niekorzystnej lokalizacji jednej ze ścian wydobywczych. Następny rok był znacznie lepszy, ale decyzja o likwidacji już zapadła. W kopalni wstrzymano wszelkie inwestycje, bez których zakład nie był w stanie poprawić wyników. W Jadwidze pracowało ok. 550 osób. Siltech docelowo zatrudnić ma ok. 250 pracowników. Będzie wykorzystywał część złoża, z której nie korzystała Jadwiga, na poziomie 380 metrów pod ziemią. Docelowo kopalnia ma wydobywać ok. 250.000 ton rocznie - niewiele w porównaniu do kilkakrotnie większych śląskich kopalń. Według Olszoka kopalnia nie będzie miała kłopotów ze zbytem węgla. Liczy głównie na odbiorców detalicznych, którzy odbierają towar ciężarówkami bezpośrednio w kopalni. Pod koniec roku Siltech prawdopodobnie stanie do przetargów na dostawy węgla do większych odbiorców. Przedstawiciele Siltechu przekonują, że węgiel z nowej kopalni ma dobre parametry - wysoką kaloryczność, niską zawartość popiołu i siarki. Ma być też tańszy, co jednak nie powinno zachwiać cenami na węglowym rynku. W ubiegłym roku w kraju sprzedano w sumie ok. 78 mln ton węgla. Kopalnia ma koncesję na 7 lat. W dostępnym złożu jest ok. 2 mln ton węgla, ale możliwe jest przygotowanie do eksploatacji innych złóż. Realizowany od 1998 roku program restrukturyzacji górnictwa rządu Jerzego Buzka zakładał prywatyzację branży. Jako pierwsze w prywatne ręce miały przejść kopalnie Bogdanka na Lubelszczyźnie oraz Budryk w Ornontowicach. Dotychczas jednak nie sfinalizowano ich prywatyzacji. W ubiegłych latach powstały też analizy dotyczące prywatyzacji w całości Katowickiego Holdingu Węglowego oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a także analiza dotycząca możliwości prywatyzacji całego sektora, ale jak dotąd żadna kopalnia nie przeszła w prywatne ręce. (PAP)