- Pan Gierowski traktuje spółkę jak swoją własność, próbował wpływać na podejmowane przez zarząd decyzje. Chodziło głównie o finansowanie niektórych inwestycji, w które był już zaangażowany albo z którymi wiązał swoje plany - mówi pragnąca zachować anonimowość jedna z osób, zarządzających w zeszłym roku Pepeesem.
Zdaniem naszego rozmówcy, cały zarząd łomżyńskiej firmy był w zeszłym roku nakłaniany przez J.H. Gierowskiego, głównego akcjonariusza i przewodniczącego rady nadzorczej, do podjęcia decyzji inwestycyjnych, często niekorzystnych dla Pepeesu.
Łomżyńska spółka miała się zaangażować kapitałowo m.in. w Wielkopolski Bank Rolniczy, gospodarstwa rolne czy też zakład zajmujący się produkcją skrobii w Krzemesznie (Pepees, oprócz działalności browarniczej, ma również część skrobiową).
Zarząd Pepeesu otrzymał w zeszłym roku do podpisania weksel opiewający na kilka milionów złotych w celu sfinansowania tej inwestycji. - Po przedyskutowaniu sprawy z całym zarządem stwierdziliśmy, że przedsięwzięcie to nie jest dla Pepeesu opłacalne i mimo nalegań ze strony inwestora nie podpisaliśmy weksla - twierdzi nasz rozmówca. J.H. Gierowski proponował też inwestycje w gospodarstwo rolne. Zarząd Pepeesu był jednak przeciwny takiej decyzji, ostatecznie inwestor ulokował własne środki w to przedsięwzięcie.
Mimo licznych prób, nie udało nam się skontaktować z J.H. Gierowskim. Z kolei Maciej Radziwiłł, obecny prezes Elektrimu (do niedawna dysponował pakietem prawie 5% kapitału łomżyńskiej firmy, udzielał pełnomocnictw do głosowania J.H. Gierowskiemu), odmówił komentarza w sprawie konfliktu z zarządem firmy.