W "pojedynkę" działać ma tylko Górnośląski Zakład Energetyczny, kontrolowany przez szwedzkiego Vattenfalla, oraz warszawski STOEN, którego prywatyzacja ma zakończyć się w tym roku. Struktury koncernu nie ma także dotychczas tzw. Grupa G-8. Wchodzące w jej skład zakłady nie są ze sobą formalnie połączone i nie tworzą jednolitej organizacji. Procesem konsolidacji zajmie się tu inwestor strategiczny (ma być wyłoniony w tym roku).
Pierwszy, pilotażowy, koncern pod roboczą nazwą P-5 powstanie do końca tego roku. Do Energetyki Poznańskiej zostaną włączone: Zakład Energetyczny Bydgoszcz, Zakład Energetyczny Gorzów, Zakład Energetyczny Szczecin oraz Zielonogórskie Zakłady Energetyczne.
- Przed włączeniem każdy zakład zostanie wyceniony, tak by oszacować, o jaką wartość podnieść kapitał Energetyki Poznańskiej. Pracownicy wszystkich zakładów uzyskają wówczas prawo do nieodpłatnego objęcia do 15% akcji w połączonym podmiocie. Zmian nie powinni odczuć natomiast klienci. Dotychczasowe umowy utrzymają swoją moc prawną - stwierdził Dariusz Lubera, prezes zarządu PTPiREE oraz Zakładu Energetycznego Tarnów.
Jego zdaniem, takie połączenie zagwarantuje podniesienie jakości usług i obsługi klientów oraz zwiększenie wartości polskich zakładów energetycznych oraz wzrost efektywności całego podsektora dystrybucji energii.
Do końca przyszłego roku śladami P-5 pójdą kolejne grupy, które utworzą koncerny: W-6 (z siedzibą we Wrocławiu), K-4 (Kraków), L-4 (Lublin) oraz Ł-4 (Łódź).