Tydzień rozpoczęliśmy od niewielkiej korekty. Nieznaczny spadek, stabilizacja, nieznaczny spadek, stabilizacja i tak przez cały dzień. Sprzedawali zarówno inwestorzy krajowi, jak i zagraniczni. Pod koniec dnia dwulatka oferowano po 86,70 zł, pięciolatka zaś po 101,75 zł. Rano mieliśmy odpowiednio 86,80 zł i 101,90 zł. Poziom obrotów był średni, a aktywność przeciętna. Czekamy na decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Na razie rynek obligacji i FRA dyskontuje obniżkę o 50 punktów bazowych. Jeśli więc takie cięcie zobaczymy, niewiele się powinno zmienić.
Dzisiaj zaczyna się posiedzenie RPP. Decyzję w sprawie ewentualnych zmian w polityce pieniężnej powinniśmy poznać w środę przed południem.
Co przemawia za kolejnym cięciem stóp? Ostatnie dane makroekonomiczne oraz przewidywania dotyczące najbliższej przyszłości.
Bardzo wyraźnie spadł CPI, znacznie, choć już nie tak bardzo, zmniejszyły się wszystkie wskaźniki inflacji bazowej. Mało tego, spadły oczekiwania inflacyjne, które są bardzo ważnym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji o zmianach w polityce pieniężnej. Trudno oczekiwać w najbliższych miesiącach wyraźnego wzrostu popytu wewnętrznego, nie należy się także spodziewać szoków podażowych. Ceny żywności utrzymują się na bardzo korzystnych poziomach. Ta sytuacja raczej się nie zmieni, analitycy spodziewają się bowiem dobrych zbiorów. Ceny ropy na rynkach światowych także są korzystne, choć tu trudniej o precyzyjniejszą ocenę sytuacji w przyszłości. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wchodzie może zaburzyć równowagę, doświadczenia ostatniego okresu uczą jednak, że do bardzo gwałtownych zmian nawet w takiej sytuacji nie powinno dojść. Wreszcie dane o produkcji przemysłowej i PPI potwierdzają, że na razie nie ma mowy o silnym ożywieniu gospodarki. Zagrożenia inflacyjnego z tego tytułu nie ma. To dlaczego ciąć tylko o 50 punktów bazowych? Problem w tym, że Rada obniżała stopy w ostatnich miesiącach bardzo wyraźnie. Jak wiadomo, okres od zmiany do reakcji w gospodarce to przynajmniej kilka miesięcy (ekonomiści się spierają, niektórzy mówią nawet o trzech kwartałach). Innymi słowy, efekt obniżek dokonanych ostatnio zobaczymy najwcześniej pod koniec roku. Chodzi więc o to, żeby teraz nie przesadzić z luzowaniem polityki monetarnej.
Takie zdanie wyrażają nie tylko przedstawiciele RPP. W podobnym tonie wypowiadał się szef doradców ekonomicznych prezydenta Witold Orłowski. Pamiętajmy również o tym, że członkom Rady nie podobają się zmiany w strukturze podaży pieniądza. A jeszcze niższe stopy, to jeszcze niższa skłonność do oszczędzania.