Kurs spadł o 2,36 euro, do 23,64 euro, z 24 euro na otwarciu. Pirelli Real Estate i jej spółka-matka pozyskały 368 mln euro z największej w tym roku we Włoszech pierwotnej oferty publicznej, w której sprzedawano akcje po 26 euro za sztukę, a więc na najniższym poziomie wcześniej ustalonych widełek cenowych. Zarząd kupił 10% oferowanych akcji, dzięki czemu emisja zakończyła się powodzeniem.

- Wycenili te papiery za wysoko - powiedział agencji Bloomberga Gianrito Nicodemo, zarządzający funduszem w mediolańskim Diners Club Italia Sim. Sam zresztą nie kupił akcji w ofercie.

Inwestorzy niechętnie kupują nowe akcje w obawie, że wzrost gospodarczy może okazać się wolniejszy, niż prognozowali ekonomiści. We Włoszech główny indeks tamtejszej giełdy Mib30 stracił 11% od 24 maja, a więc tyle samo, ile indeks Bloomberga dla europejskich spółek nieruchomościowych i spadał przez 10 z ostatnich 12 tygodni.

Pirelli Real Estate, która inwestuje w fundusze nieruchomościowe, a także świadczy usługi doradcze i z zakresu zarządzania, pozyskała 105 mln euro na inwestycje, głównie w budownictwo mieszkaniowe i obiekty handlowe. Jej oferta była dopiero drugą w tym roku we Włoszech. Akcje firmy budowlanej Astaldi od debiutu 6 czerwca codziennie albo tanieją, albo ich kurs nie zmienia się.

Przeprowadzający ofertę Pirelli Real Estate, Morgan Stanley i Mediobanca mają opcję dokupienia 2,1 mln akcji spółki w ciągu najbliższych tygodni.