Sytuacja techniczna głównych indeksów zagranicznych jest w dalszym ciągu bardzo czytelna. Nie ulega wątpliwości, że dominują na nich trendy spadkowe, a poniedziałkowe odbicia od wsparć nie są wystarczające, by z większym optymizmem wypowiadać się na temat przyszłej koniunktury. Te kluczowe dla amerykańskich wskaźników poziomy wyznaczane są przez wrześniowe dołki dla Nasdaq Composite i S&P500 oraz przez dołek z 31 października i zbiegające się z nim 61,8-proc. zniesienie jesienno-zimowych zwyżek dla DJIA. W przypadku Nasdaq warto zwrócić uwagę na fakt, że trend spadkowy trwa już od pół roku (w dłuższej perspektywie od ponad 2 lat), a został on poprzedzony jedynie trzymiesięcznym wzrostem. To argument przemawiający za przełamaniem wrześniowego dołka, bo gdyby miało być inaczej, to proporcje obu tych ruchów byłyby odwrotne. Zresztą Nasdaq100 już jakiś czas temu spadł poniżej ubiegłorocznego minimum. Jeśli chodzi o wykres DJIA, to musimy pamiętać o tym, że w dalszym ciągu nie został wypełniony minimalny zakres ruchu, wynikający z wysokości formacji głowy z ramionami, ukształtowanej na przestrzeni od stycznia do maja. Pozwala ona spodziewać się osiągnięcia przynajmniej poziomu 8900 pkt.

Podobnie źle wyglądają wykresy najważniejszych indeksów europejskich. CAC-40 i FT-SE 100 przekroczyły już zasięgi spadków, związane z wysokością kilkumiesięcznych konsolidacji, co trzeba uznać za sygnał słabości tych rynków. Najgorzej sprawy się mają w Paryżu, gdzie zostało wyrównane zamknięcie z 21 września. Brak jest przesłanek mówiących o szansach na obronę tego wsparcia. Można założyć, iż w wypadku jego przełamania tak samo stanie się w Londynie i Frankfurcie.

Istotną informacją dla inwestorów z naszego parkietu jest to, że pogorszenie koniunktury jest widoczne także na rynkach naszego regionu. BUX od majowego szczytu stracił 16%, co zadziwiająco odpowiada skali zniżki od styczniowej górki na WIG20. Zresztą i fale wzrostowe rozpoczęte na jesieni ub.r. miały podobną wielkość. Zwolennicy analizy technicznej mogą też nacieszyć wzrok formacją głowy z ramionami, ukształtowaną przez RTS.