Skala obniżki jest zgodna z oczekiwaniami ekonomistów pytanych przez PAP. Analitycy argumentowali, że niska inflacja i perspektywy jej stabilizacji oraz brak oznak ożywienia powinny przekonać RPP do trzeciej pod rząd obniżki stóp procentowych o 50 pkt. bazowych. Od początku roku RPP obniżyła już stopy trzykrotnie - w styczniu o 150 pkt. w stopie interwencyjnej i w kwietniu i maju po 50 pkt. W ankiecie PAP z początku tygodnia 15 spośród 16 ankietowanych instytucji finansowych spodziewało się obniżki stóp w czerwcu. Na początku czerwca dyrektor biura badań makroekonomicznych Nardowego Banku Polskiego Ryszard Kokoszczyński powiedział, że inflacja w grudniu 2002 roku może spaść do 3 proc., jeśli nadal będzie kontynuowany trend spadkowy cen żywności. Był to pierwszy sygnał ze strony NBP, że inflacja na koniec roku może być niższa niż założony cel inflacyjny RPP. W końcu maja Ministerstwo Finansów obniżyło prognozę inflacji średniorocznej w 2002 roku do poniżej 3 proc. z 3,4 proc. prognozowanych wcześniej, a prognozę inflacji na koniec roku obniżyło do 2,8 proc. z wcześniejszych 3,4 proc. Zdaniem ekonomistów za obniżką stóp przemawia również brak ożywienia w gospodarce. PKB wzrósł w pierwszym kwartale 2002 roku o 0,5 proc. Wśród składników PKB wartość dodana brutto wzrosła tylko o 0,6 proc. i ten wzrost jest oparty głównie na wzroście w usługach rynkowych, o 4 proc. W przemyśle i budownictwie odnotowano spadek wartości dodanej. Mimo trzeciej obniżki w tym roku, rozczarowany jej skalą jest rzecznik rządu Michał Tober. "Decyzję RPP trudno określić inaczej niż jako kolejne rozczarowanie. Taka decyzja Rady nie jest w stanie być dobrym impulsem dla polskiej gospodarki. Jest to natomiast kolejny sygnał dla kapitału spekulacyjnego, że ze strony RPP nic złego jemu nie grozi" - powiedział Tober.(PAP)