Analitycy zgodnie stwierdzili, że ujawniona w środę afera księgowa w WorldCom, spółce audytowanej, podobnie jak Enron, przez Andersena, spowodowała, że inwestorzy stracili resztki zaufania do rynku. Efektem tego była silna wyprzedaż akcji na wszystkich czołowych rynkach. Zaczęło się od Dalekiego Wschodu, gdzie tokijski indeks Nikkei 225 stracił aż 4,02%. Później zniżki przeniosły się do Europy, a dotknęły przede wszystkim firmy z branży telekomunikacyjnej. Spadki kursów akcji, głębsze niż dzienne limity, spowodowały, że zawieszono notowania takich firm, jak France Telecom, Deutsche Telekom, Vivendi czy Alcatel, który dodatkowo rozczarował wczoraj inwestorów korektą prognozy tegorocznych wyników. Francuski CAC-40 spadł wczoraj o 1,73%, londyński FT-SE 100 o 2,16%, a frankfurcki DAX do godz. 18.00 zniżkował o 2,15%. Po początkowej panice odrobiły one w drugiej części sesji część strat.
W Nowym Jorku sesje rozpoczęły się również od silnych spadków. Zawieszono notowania WorldCom, który wcześniej w notowaniach pozasesyjnych stracił prawie 70%. Bardzo silnie taniały papiery innej spółki z branży telekomunikacyjnej - Qwest Communications - na wieść o tym, że również jej księgowości uważnie przygląda się komisja papierów wartościowych i giełd (SEC). Taniały papiery praktycznie wszystkich spółek - konkurencyjnych telekomów, spółek high-tech, instytucji finansowych, które udzieliły kredytów WorldCom na czele z Citigroup.
Doniesienia z USA i dramatyczny początek sesji na kluczowych europejskich parkietach spowodowały również zdecydowaną wyprzedaż podczas pierwszych minut handlu akcjami w Warszawie. WIG20 otworzył się o 4,4% poniżej wtorkowego zamknięcia, a TechWIG tracił ponad 5%. Inwestorzy, głównie zagraniczni, za wszelką cenę pozbywali się akcji naszego potentata telekomunikacyjnego TP SA. W konsekwencji po blisko 11-proc. spadku kursu kosztowały one już tylko 11 zł. Nieco mniejsze przeceny odnotowywano w przypadku Netii i Elektrimu. W gronie dwudziestu największych spółek spadały notowania szesnastu.
Po kilkudziesięciu minutach nastąpiło przesilenie i kluczowe spółki, a w ślad za tym WIG20, odrobiły część strat. Przez większą część sesji indeks ten tracił w porównaniu z wtorkiem blisko 3%. Ostatecznie zniżkował o 2,42%, zamykając się na poziomie 1233,96 pkt. TechWIG zakończył natomiast sesję 3,82-proc. spadkiem, do 506,6 pkt. Sytuacji na rynku praktycznie nie zmieniła decyzja Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stóp procentowych o 50 pkt. bazowych. Cięcie tego rzędu nie było zaskoczeniem i zostało już wcześniej zdyskontowane.
- Histeryczny spadek na początku notowań wyzwolił naturalne nadzieje na odreagowanie. Pomimo niepokojących informacji z USA fundamentalna sytuacja większości spółek nie stała się przecież nagle tak tragiczna. Krajowi zarządzający portfelami akcji przystąpili zatem do kupowania walorów. W krótkim terminie szanse na wybicie w górę są bardzo duże. W średnim horyzoncie koniunktura ciągle będzie jednak słaba - stwierdził Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.