Reklama

Psychologia rynku

Publikacja: 27.06.2002 10:08

Znany psycholog wytłumaczył klientom banku, przeżywającego poważne kłopoty, dlaczego nie powinni wycofywać z niego pieniędzy. Ponoć pomogło. O ile lepiej funkcjonowałby rynek kapitałowy, gdyby ucichły spory, wygasły konflikty interesów, opadły emocje. Gdyby poprawiła się atmosfera i wzrosło zaufanie. Jak to zrobić? Potrzebny specjalista. Mogłaby go zatrudnić giełda, domy maklerskie albo spółki. Pamiętam jednego z telewizji.

Adin, dwa, tri, czetyrie: powieki ciążą coraz bardziej. Ogarnia nas błogi półsen. Nie słyszymy już nic. Kompletna cisza. Spokój. Problemy znikają. Adin, dwa, tri: mija strach o bankructwo spółki, w którą zainwestowaliśmy, wierząc, że powiodą się jej plany, że stworzy imperium internetowe, wejdzie na Nasdaq i udowodni, że Polak potrafi. Nie martwią nas już podejrzane operacje zarządu, szarogęszenie się jednego akcjonariusza, znajomi króliczka w radzie nadzorczej, wyprowadzanie pieniędzy. Nie ma już śladu po irytacji, że wielcy inwestorzy lekceważą małych. Zapominamy o cenach transferowych, o tym, że spryciarze próbują zrobić w konia Prostych Dawców Kapitału przy okazji fuzji, przejęć, akwizycji i innych równie skomplikowanych operacji.

Adin, dwa, tri: mija złość na zarząd innego przedsiębiorstwa, że nie pomyślał, nie przewidział, bezsensownie zainwestował. Że bezkrytycznie poręczał i pożyczał, a później pokrętnie tłumaczył i zwalał winę na innych. Wybaczamy nawet wielkiemu holdingowi, który dręczy nas od lat w wyszukany sposób. Nie złościmy się już, że zmarnował tyle szans i uwikłał się w tyle dziwacznych interesów.

Adin, dwa, tri: przestajemy liczyć, ile zarządy zarobiły i dlaczego tak dużo, skoro w firmach jest tak źle. Nie denerwuje nas już, że spółka zapłaci wysokie odprawy grupie szczęśliwców. Nie dziwi oferowanie menedżerom akcji po 1 zł przy kursie 30 razy wyższym, choć sukcesy tych menedżerów jakoś nas nie przekonują.

Adin, dwa, tri: wyblakły pretensje do spółek, które lekceważą obowiązki informacyjne, chwalą się sukcesami, ale milczą na temat wierzycieli, nieznanych inwestorów i dziwacznych operacji finansowych. Już nie w głowie wściekać się na analityków rekomendujących kupno akcji, których kurs rychło spada na łeb na szyję. Nie ma mowy o irytacji na brokerów zachwalających za drogie oferty.

Reklama
Reklama

Adin, dwa, tri: rozpłynęła się niepewność co do losów naszej giełdy, wyparował smutek, że debiutów jak na lekarstwo, a wielkie państwowe i prywatne firmy trzymają się od rynku z daleka. Minął niepokój, że znika płynność obrotu, że handel coraz trudniejszy, że kursy jakieś nieczułe na sytuację przedsiębiorstw, że podkręcane i wyciągane. Nie ma już obaw o to, z kim giełdzie po drodze, a z kim nie, jakie międzynarodowe mariaże jej pisane, czy Zachód się nie wypnie, czy przygarnie, pomoże i doceni.

Adin, dwa, tri: wściekłość na uliczne korki i manifestantów, uprzykrzających życie kierowcom zamiast politykom, jest już przeszłością. Nie denerwują swary wokół Rady Polityki Pieniężnej, nie dziwi obsadzanie partyjnych kolegów w roli szefów najważniejszych przedsiębiorstw, nie zdumiewają dziwaczne prywatyzacje, nie wzbudza strachu swojskie piekiełko.

Pogrążamy się we śnie. Ogólne rozluźnienie. Błogość, spokój, cisza. Problemy znikają. Nie chcą zniknąć? Adin, dwa, tri, czetyrie...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama