Znany psycholog wytłumaczył klientom banku, przeżywającego poważne kłopoty, dlaczego nie powinni wycofywać z niego pieniędzy. Ponoć pomogło. O ile lepiej funkcjonowałby rynek kapitałowy, gdyby ucichły spory, wygasły konflikty interesów, opadły emocje. Gdyby poprawiła się atmosfera i wzrosło zaufanie. Jak to zrobić? Potrzebny specjalista. Mogłaby go zatrudnić giełda, domy maklerskie albo spółki. Pamiętam jednego z telewizji.
Adin, dwa, tri, czetyrie: powieki ciążą coraz bardziej. Ogarnia nas błogi półsen. Nie słyszymy już nic. Kompletna cisza. Spokój. Problemy znikają. Adin, dwa, tri: mija strach o bankructwo spółki, w którą zainwestowaliśmy, wierząc, że powiodą się jej plany, że stworzy imperium internetowe, wejdzie na Nasdaq i udowodni, że Polak potrafi. Nie martwią nas już podejrzane operacje zarządu, szarogęszenie się jednego akcjonariusza, znajomi króliczka w radzie nadzorczej, wyprowadzanie pieniędzy. Nie ma już śladu po irytacji, że wielcy inwestorzy lekceważą małych. Zapominamy o cenach transferowych, o tym, że spryciarze próbują zrobić w konia Prostych Dawców Kapitału przy okazji fuzji, przejęć, akwizycji i innych równie skomplikowanych operacji.
Adin, dwa, tri: mija złość na zarząd innego przedsiębiorstwa, że nie pomyślał, nie przewidział, bezsensownie zainwestował. Że bezkrytycznie poręczał i pożyczał, a później pokrętnie tłumaczył i zwalał winę na innych. Wybaczamy nawet wielkiemu holdingowi, który dręczy nas od lat w wyszukany sposób. Nie złościmy się już, że zmarnował tyle szans i uwikłał się w tyle dziwacznych interesów.
Adin, dwa, tri: przestajemy liczyć, ile zarządy zarobiły i dlaczego tak dużo, skoro w firmach jest tak źle. Nie denerwuje nas już, że spółka zapłaci wysokie odprawy grupie szczęśliwców. Nie dziwi oferowanie menedżerom akcji po 1 zł przy kursie 30 razy wyższym, choć sukcesy tych menedżerów jakoś nas nie przekonują.
Adin, dwa, tri: wyblakły pretensje do spółek, które lekceważą obowiązki informacyjne, chwalą się sukcesami, ale milczą na temat wierzycieli, nieznanych inwestorów i dziwacznych operacji finansowych. Już nie w głowie wściekać się na analityków rekomendujących kupno akcji, których kurs rychło spada na łeb na szyję. Nie ma mowy o irytacji na brokerów zachwalających za drogie oferty.