Na walne stawiło się 21 akcjonariuszy, spośród około 40 uprawnionych. Wśród nich był przedstawiciel resortu skarbu, który posiada 59,25 tys. papierów spółki na 60 tys. istniejących. Pozostali dysponowali łącznie pakietem 420 głosów.
Początkowo obrady przebiegały nadzwyczaj spokojnie. Akcjonariusze przy 100-proc. poparciu przyjmowali kolejne uchwały, dotyczące oceny działalności zarządu i rady nadzorczej (Rady Giełdy). Wszyscy przedstawiciele otrzymali skwitowanie. Prezesowi przyznano także nagrodę roczną w wysokości 39,4 tys. zł brutto.
Zgodnie przyjęto także zaproponowany podział ubiegłorocznego zysku netto w wysokości 25,2 mln zł. Największa jego część (18,4 mln zł) została przekazana na kapitał rezerwowy. 2,5 mln zł zasili kapitał zapasowy, 2,1 mln zł - fundusz świadczeń socjalnych, a 2 mln zł - fundusz pracowniczy.
Problemy zaczęły się dopiero wówczas, gdy zaczęto dyskutować nad zmianami w statucie giełdy. Część z nich miała charakter czysto techniczny, gdyż wynikała z dostosowania zapisów do kodeksu spółek handlowych.
Swoje propozycje zgłosił również Skarb Państwa. Z pierwszej wynikało, że liczba członków Rady Giełdy zostanie ustalona na 12 osób (było od 8 do 12). Druga zmieniła sposób wyboru zarządu.