Przypuszczenia, że ostatnia sesja półrocza będzie na naszej giełdzie spokojnie przebiegać pod wpływem zjawiska "window dressig", tym razem okazały się nietrafione. Przesądziły o tym złe nastroje, przenikające do nas z zewnątrz. Kolejne sztuczki księgowe ujawniane są co prawda nie w naszych spółkach, lecz na dojrzałych rynkach zachodnich, ale atmosfera ogólnego braku zaufania do giełd bierze u nas górę.

Dobre zakończenie na tle całodziennych notowań miały m.in. Optimus, Onet i Budimex. Liderem spadków w ostatnich dniach były akcje TP SA, które w skali tygodnia straciły ponad 17%. W tym samym czasie WIG20 zniżkował tylko nieco ponad 7%. Nastąpiła kumulacja złych wieści wokół naszego telekomu, a zapowiedź ministra skarbu o planach wykorzystania akcji TP SA w różnego rodzaju "działaniach interwencyjnych" rządu przelała ostatecznie czarę goryczy.

W piątek nasz rynek na tle giełd europejskich okazał się szczególnie czuły na wpływ czynników zewnętrznych, głównie tych z USA. Duża ostatnio zmienność giełd amerykańskich i związana z tym ograniczona przewidywalność zmian indeksów nie pozwoliły na zbyt duży optymizm inwestorów. Trzeba przy tym przyznać, że powodów do przecen i z rodzimego podwórka też nie brakuje. Obawy o wielkość przyszłorocznego deficytu, brak realnych pomysłów na ożywienie gospodarki, problemy wielu sektorów przemysłu, które z kolei pociągają za sobą kłopoty z płatnościami itd. Wszystko to odbija się także na bankach, które do niedawna były ostoją zaufania i głównym motorem wzrostów GPW. Skala spadków z ostatnich dni pozwala przewidywać w krótkim terminie odreagowanie.