W dobrych nastrojach kończyli tydzień inwestorzy na giełdach zachodnioeuropejskich. Mimo że z USA nadeszły kolejne niepokojące wiadomości, tym razem o fałszerstwach księgowych w koncernie Xerox, indeksy zanotowały solidne zwyżki. Wskaźnik FT-SE 100, mierzący koniunkturę na giełdzie w Londynie, zwyżkował o 2,55%. Zawdzięczał to w dużym stopniu firmom ubezpieczeniowym - CGNU, Prudential i Old Mutual, którym sprzyjało złagodzenie przez brytyjskie władze przepisów, dotyczących możliwości inwestycyjnych tych instytucji. Paryski wskaźnik CAC-40 zyskał aż 4,15%. Podobnie jak na innych rynkach rosły notowania ubezpieczycieli - Axa i AGF. Prawie o 6% zdrożały papiery Vivendi Universal, który sprzedaje udział w firmie budowlanej Vinci. We Frankfurcie wśród inwestorów zapanowała futbolomania. Dobre wyniki amerykańskiego producenta sprzętu sportowego Nike, w połączeniu z ogólną dobrą koniunkturą na sport w Niemczech, po awansie drużyny narodowej do finału Mundialu, pobudziły silny popyt na walory Pumy i Adidas-Salomon (sponsor reprezentacji). Drożały też wyraźnie papiery Allianz i Münich Re. Do godz. 18.00 indeks DAX wzrósł o 2,42%.

Sesje za Atlantykiem również rozpoczęły się od wzrostów, mimo problemów księgowych Xeroxa, którego akcje już na początku notowań na NYSE staniały o 15%. Pozytywnym impulsem, zachęcającym do kupowania walorów, był opublikowany przez University of Michigan wskaźnik zaufania konsumentów do gospodarki, który okazał się znacznie lepszy niż oczekiwano. Rosły akcje największych potentatów giełdowych, takich jak General Electric czy Citigroup. Dzięki dobrym wynikom kwartalnym o ponad 5% zdrożały papiery Nike. Do godz. 18.00 czasu polskiego indeks Dow Jones wzrósł o 0,45%, a Nasdaq Composite zyskał 1,16%.

Czwartkowe zwyżki na Wall Street przyczyniły się do silnego popytu na akcje w Tokio. Indeks Nikkei 225 zyskał 3,51%, ciągnięty w górę przez takich tuzów, jak np. Toyota Motor Corp. W naszym regionie dominowały spadki. Budapeszteński BUX stracił 1,49%, a praski PX 50 spadł o 2,2%.