Średnioterminowy trend spadkowy na rynku technologicznym sprowadził wartość

Nasdaq Composite do najniższego poziomu od października 1998 roku. Taka sytuacja miała miejsce 26 czerwca, kiedy na otwarciu sesji indeks zanotował 44-punktową stratę. Poziom 1379 pkt. był o 8 pkt. niższy niż minimalna wartość osiągnięta w trakcie tworzenia wrześniowego dołka. Nie trwało to jednak zbyt długo. Podobnie jak 21 września, byki szybko przeszły do ataku i w efekcie na tej samej sesji udało im się pokryć całą lukę bessy. Analogicznie jak we wrześniu wzrosty były kontynuowane kolejnego dnia. Na razie mamy więc do czynienia ze skuteczną obroną wsparcia, połączoną z pozytywnymi dywergencjami na wielu średnioterminowych wskaźnikach. Jeśli dodamy do tego, że spora część dziennych wskaźników sygnalizuje znaczne wyprzedanie rynku oraz mocno dojrzały trend, to jest realna szansa na powstrzymanie niekorzystnej tendencji. Także wskaźniki zmienności, obrazujące nastroje na NYSE i Nasdaq (VIX oraz VXN), sprzyjają przynajmniej odbiciu. Indeksy te osiągają najwyższe poziomy od listopada 2001 roku, jednak nie są na tyle wysoko, aby na ich podstawie wskazywać na koniec średnioterminowych trendów spadkowych. Także dwie pozytywne dla posiadaczy akcji sesje to za mało, aby tak sądzić i na razie ostatnie wzrosty należy potraktować jako korektę. Dopiero przebicie przyśpieszonej linii trendu spadkowego, znajdującej się na wysokości 1600 pkt., uczyni takie twierdzenie słusznym.

Pokonaniu lub chociaż zbliżeniu się do wspomnianej bariery nie będzie sprzyjał Nasdaq 100. Tutaj sytuacja nie jest już taka optymistyczna. Indeksowi nie udało się obronić wsparcia, tworzonego przez wrześniowy dołek i jest już 10% poniżej jego poziomu. Ten przypadek jeszcze bardziej wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z zakończeniem bessy, a z korektą, która jest ruchem powrotnym do przełamanego wsparcia. Oczywiście, ewentualny powrót ponad 1126 pkt., co powinno zbiec się w czasie ze wspomnianym przełamaniem przez Nasdaq Composite linii spadków, będzie sygnałem kupna.