Pierwszy wakacyjny przetarg bonów nie przyniósł zmiany trendu. Rentowność tych papierów nieustannie spada i to mimo faktu, że złoty ostatnio sporo stracił na wartości. Najwidoczniej inwestorzy są przekonani, iż wobec oczekiwań na kolejne cięcia stóp procentowych oraz coraz bliższej daty wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej, polskie bony skarbowe są nadal atrakcyjne. Takiego zdania są m.in. banki, które rekomendują zakupy polskich papierów dłużnych, a środki na ten cel radzą uzyskać ze sprzedaży dolarów.
Średnia rentowność bonów 52-tygodniowych na wczorajszym przetargu wyniosła 8,3% wobec prawie 8,45% tydzień wcześniej. Utrzymuje się spore zainteresowanie tymi papierami. Resort finansów wystawił na sprzedaż bony o wartości nominalnej 500 mln zł, a inwestorzy zgłosili popyt w wysokości 1,95 mld zł.
Nieco mniejsze zainteresowanie towarzyszyło aukcji bonów 13-tygodniowych. Resort wystawił na sprzedaż papiery o wartości 100 mln zł, a chętni chcieli kupić bony za 215 mln zł. Także spadek rentowności był mniejszy niż w przypadku papierów rocznych - na wczorajszym przetargu wyniosła ona 8,62%, wobec 8,697% tydzień wcześniej.
Resort finansów przedstawił wczoraj ofertę bonów na lipiec. Zamierza sprzedać papiery o wartości nominalnej 3 mld zł, a więc takiej samej, jak w czerwcu. Będzie jednak nieco więcej bonów 13-tygodniowych (300 mln zł, w lipcu, wobec 100 mln zł w poprzednim miesiącu), a nieco mniej - rocznych (2,7 mld zł, wobec 2,9 mld zł w czerwcu). Ten ostatni czynnik wraz z nadal utrzymującym się oczekiwaniem na redukcje stóp procentowych (prognozy mówią o 50-100 pkt. bazowych do końca roku) może wkrótce zepchnąć średnią rentowność bonów 52-tygodniowych poniżej poziomu 8%. Zwłaszcza, iż do tej granicy jest coraz bliżej wczoraj minimalna rentowność tych papierów wyniosła 8,135%. Tymczasem jeszcze miesiąc wcześniej zyskowność bonów rocznych wynosiła 9,261%.