Reklama

L. Balcerowicz i jego koledzy

Publikacja: 02.07.2002 09:38

Panie Premierze, euro przekroczyło 4 złote. Czy to Pana cieszy, czy martwi?

Leszek Miller: - Cieszy mnie, oczywiście.

Czy to kończy w Polsce dyskusję na temat kursu złotego i przewartościowywania złotówki?

Leszek Miller: - Nie, bo to nie jest przecież wynik działania Narodowego Banku Polskiego czy Rady Polityki Pieniężnej. To jest skutek zmian, jakie nastąpiły na międzynarodowych rynkach walutowych. No, ale obiektywnie rzecz biorąc wzmocnienie się euro to dobry znak dla polskiej gospodarki.

Jaki będzie finał sporu między rządem a Radą Polityki Pieniężnej?

Reklama
Reklama

Leszek Miller: - To nie jest spór między rządem a Radą Polityki Pieniężnej. To jest spór między polskimi przedsiębiorcami, polską gospodarką, która oczekuje tworzenia jak najlepszych warunków, by pojawiły się miejsca pracy, aby obywatele Rzeczypospolitej mogli z ufnością patrzeć w przyszłość, a więc spór między gospodarką a Radą Polityki Pieniężnej, która w sposób dogmatyczny ogarnia tę rzeczywistość i nie zamierza uczestniczyć w wychodzeniu gospodarki z kryzysu.

Ale to może jednak rynek powinien regulować kurs złotego wobec euro czy wobec dolara?

Leszek Miller: - Ma Pan rację, ale na tym rynku jest bardzo duża część kapitału spekulacyjnego i w związku z tym wartość złotówki jest sztucznie zawyżona. Można powiedzieć, że złotówka jest droga, ale nie jest mocna, albowiem jej moc nie wynika ze stanu gospodarki. Wynika z wielu innych czynników i tak nie musi być. Dlatego też chcielibyśmy, aby złotówka była tak mocna, jak mocna jest gospodarka.

A czy w związku z sytuacją na rynku walutowym nastąpi osłabienie napięcia między Narodowym Bankiem Polskim czy Radą Polityki Pieniężnej a rządem?

Leszek Miller: - To zależy, czy Leszek Balcerowicz i jego koledzy zechcą przyłączyć się do starań wydźwignięcia polskiej gospodarki z kryzysu, czy też nie.

A co to znaczy konkretnie "przyłączyć się"?

Reklama
Reklama

Leszek Miller: - To znaczy, czy zrozumie, że realne stopy procentowe są zbyt wysokie. W ciągu ostatnich dni wypowiadało się szereg instytucji finansowych - światowych i europejskich - i, oczywiście, w pierwszym zdaniu mówią o konieczności niezależności banku centralnego, ale w drugim mówią, że jest olbrzymia przestrzeń dla obniżenia stóp procentowych i urealnienia kursu walutowego. No więc Leszek Balcerowicz i jego koledzy słyszą to pierwsze zdanie. Tego drugiego już nie.

(PR I, "Sygnały Dnia"

- 01.07.2002 r. Tytuł i skróty pochodzą od redakcji PARKIETU)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama