Niedźwiedzie w dalszym ciągu pozostają w przewadze na warszawskim parkiecie i jak na razie ich pozycja wydaje się nie być zagrożona. Po wczorajszej przecenie o 1,9% indeks WIG20 spadł poniżej poziomu 1200 pkt, a spadkom towarzyszyły wysokie obroty (265 mln zł). W tym miejscu warto również zwrócić uwagę na sytuację techniczną TechWIG, który zanotował wczoraj swoje historyczne minimum i przełamał wsparcie znajdujące się na poziomie 490 pkt. Sygnał sprzedaży, jaki został tym samym wygenerowany, jest chyba najlepszym potwierdzeniem siły trendu, z którym mamy do czynienia od początku czerwca. Sygnał ze strony indeksu przez indeks spółek technologicznych nakazuje pozostawać poza rynkiem i taka konkluzja wydaje się dotyczyć także 20 największych spółek. Co prawda, WIG20 znajduje się już bardzo blisko poziomu wsparcia, jakie wyznacza lokalne dno z 14 grudnia ub.r. na poziomie 1172 pkt, jednak główne oscylatory jak na razie dają jednoznaczne, negatywne wskazówki. Wśród tych wskaźników należy wymienić RSI (14), który potwierdził nowe dno na indeksie. Jeszcze gorszą wymowę ma Ultimate Oscillator, który nie tylko potwierdził wczorajszy spadek, ale złamał utworzone wcześniej dywergencje, co zazwyczaj stanowi zapowiedź dalszych spadków. Ponadto, słabnięcia trendu nie sygnalizuje ADX, który systematycznie zwyżkuje.
W tej perspektywie, obawy o solidność wsparcia na poziomie 1172 pkt. wydają się być jak najbardziej uzasadnione. Ponadto, ruch indeksu od połowy października ub.r. do połowy czerwca br. układa się w formację trójkąta, z której wybicie nastąpiło, w ostatnich dniach, dołem. Wyznaczając zasięg wybicia poprzez odmierzenie wysokości formacji trójkąta, otrzymamy poziom 1080 pkt, a to oznacza, że niedźwiedzie mają jeszcze sporo do zrobienia. W tej sytuacji, jeżeli dojdzie do złamania wsparcia (1172 pkt), jedyną słuszną decyzją będzie zajęcie krótkiej pozycji. Potencjał po tej stronie rynku będzie w dalszym ciągu zdecydowanie większy niż ma to miejsce w przypadku strony nastawionej na wzrosty.